Skip to content Skip to footer

Co Biden powiedział o Afganistanie i czy miał rację?

Wczorajsze oświadczenie Joe Bidena na temat Afganistanu wzbudziło spore emocje. Wielu komentatorów zadaje dziś pytania o to, czy prezydent Stanów Zjednoczonych “ma rację”. Wielu krytykowało go za obwinianie o wszystko Afgańczyków i umywanie rąk. Jak zawsze jednak, nie wszystko jest czarno-białe – na pewno nie tak, jak chciałby tego Biden.

1. Po co Amerykanie byli w Afganistanie?

Wojna z terroryzmem

Biden powtórzył to, co było wiadomo od lat: “Pojechaliśmy do Afganistanu, by złapać tych, którzy zaatakowali nas 11 września 2001 roku i upewnić się, że Al-Kaida nie może wykorzystać Afganistanu jako bazy, z której ponownie nas zaatakuje. Zrobiliśmy to”.

ALE: czy na pewno “zrobiliśmy to”? 

W ostatnich latach USA w sposób kluczowy przyczyniły się do powstania tzw. Państwa Islamskiego, na co wpływ miała również sytuacja w Afganistanie. Powstaje także pytanie, czy w obecnej sytuacji Afganistan pod rządami talibów na powrót nie stanie się oazą dla terrorystów? 

W ostatnich dniach pojawiały się informacje o tym, że talibowie uwolnili tysiące niebezpiecznych więźniów – przestępców i terrorystów, którzy m.in. działali w ISIS. Dlatego stwierdzenie, że Afganistan przestał być bazą dla terrorystów, stało się właśnie teraz wysoce kontrowersyjne. 

Czas pokaże, czy Biden nie ogłosił sukcesu przedwcześnie.

Demokratyzacja Afganistanu

Biden otwarcie stwierdził też, że “misja w Afganistanie nigdy nie miała być budowaniem narodu. Nigdy nie miała stworzyć zjednoczonej, scentralizowanej demokracji”

ALE: argumenty o demokratyzacji Afganistanu (a także innych państw, np. Iraku) stanowiły podstawowy kontrargument dla oskarżeń o zbyt zmilitaryzowanym podejściu USA do zaangażowania w Azji Pd.-Zach.. Wycofywanie się z takich deklaracji to po prostu hipokryzja. 

Wątpliwe także, czy takich samych stwierdzeń wysłuchiwali przez ostatnie 20 lat Afgańczycy szkoleni za miliardy dolarów przez amerykańskie wojsko i kontraktorów, celem stworzenia armii, nomen omen, narodowej. 

Raz do biura, raz do walki. Poznaj jedną z najskuteczniejszych gubernatorek Afganistanu >>

2. Czy Afganistan był gotowy na odparcie talibów?

Biden skrytykował postawę nie tylko afgańskich polityków, ale także samych Afgańczyków wobec Talibów. “Daliśmy im wszelkie szanse na decydowanie o własnej przyszłości. To, czego nie mogliśmy im zapewnić, to chęć walki o tę przyszłość” – powiedział. 

ALE: Amerykanie doskonale wiedzieli o korupcji elit oraz słabym poziomie wyszkolenia (przez siebie samych) wojsk afgańskich. I to pomimo ponad miliarda dolarów włożonych w armię i aparat państwowy. W tym kontrowersyjnym temacie polecamy film dokumentalny Vice News – link w komentarzu. 

Z kolei, co do do szarych Afgańczyków – jeśli Biden istotnie liczył, że społeczeństwo ledwo wiążące koniec z końcem czy armia nie otrzymująca żołdu będzie walczyć, to pozostaje tylko odnotować brak wyobraźni.

3. Interes USA w Afganistanie

“Wojska amerykańskie nie mogą i nie powinny brać udziału w wojnie i ginąć w wojnie, w której siły afgańskie same nie chcą walczyć” – trudno się z tym nie zgodzić. Dlaczego więc w ogóle amerykańskie wojska rozpoczęły w 2001 roku nową wojnę w Afganistanie? Wówczas było to w ich politycznym, nie humanitarnym, interesie – opartym na imperializmie. 

Pamiętajmy, że polityką zagraniczną mocarstw takich jak USA rządzi przede wszystkim interes polityczny, a ideały takie jak humanitaryzm to zwykle złudna otoczka. Warto także pamiętać, że w 2001 interwencję popierało amerykańskie społeczeństwo. 

Dziś sytuacja jest wręcz odwrotna, a Biden musi walczyć przede wszystkim o własne poparcie, a nie o los Afgańczyków. 

Wspieraj dziennikarstwo pokoju, wspieraj Salam Lab na Patronite >>

4. Myślenie życzeniowe?

Biden podkreślił, że jego administracja nie planuje polityki zagranicznej opartej na militaryzmie. 

Swoje podejście opisał następująco: “[…] prawa człowieka muszą być w centrum naszej polityki zagranicznej, a nie na peryferiach. Ale sposób na to nie polega na niekończącym się rozmieszczeniu wojskowych; to [powinno się odbywać] dzięki naszej dyplomacji, naszym narzędziom ekonomicznym i zmobilizowaniu świata, aby do nas dołączył”.

Nie będziemy polemizować. Bardzo chcielibyśmy, aby właśnie tak było. Choć doskonale wiemy, że takim deklaracjom niestety nie możemy ufać na słowo.

5. Dlaczego Afgańczycy nie skorzystali z pomocy USA?

Biden stwierdził: “wyszkoliliśmy i wyposażyliśmy afgańskie siły zbrojne liczące około 300 000 osób — niewiarygodnie dobrze wyposażone — siły większe niż siły zbrojne wielu naszych sojuszników z NATO”. USA przeznaczyły na Afganistan niebotyczne kwoty.

Co się stało? Odpowiedzią jest korupcja liderów oraz nieodpowiedni rodzaj wsparcia. Poziom korupcji afgańskich elit, często mających podwójne obywatelstwo i dbających o to, by ich rodziny mieszkały poza krajem, był ogromny. 

Co więcej, jak podkreślają eksperci, armia afgańska choć była dobrze wyposażona, to nie miała doświadczenia w walce – w ciągu ostatnich 20 lat główny ciężar walk z talibami leżał na armii USA i siłach koalicji. Armia afgańska była wykorzystywana do roli “policji” – pilnowania porządku na co dzień. W ostatnich miesiącach zresztą żołnierze nie otrzymywali żołdu, a morale – ze względu na postawę przywódców – było bardzo niskie.

“Czeka ich tam śmierć ze strony talibów”. Kabul wzywa Europę do powstrzymania przymusowych deportacji Afgańczyków >>

6. Biden od dawna wiedział, że w Afganistanie USA czeka porażka

Już w 2008 roku, wówczas senator, Joe Biden mówił o sytuacji w Afganistanie następująco: “[…] sześć lat po obaleniu talibów Afganistan jest zapomnianą wojną, a ten kraj, moim zdaniem, popada w porażkę – lub w kierunku porażki. Talibowie powracają. Al-Kaida odradza się wzdłuż granicy. Przemoc się nasila, produkcja narkotyków kwitnie, a Afgańczycy niezbyt wierzą w zdolności ich rządu do zapewnienia lepszej przyszłości”

Amerykanie od lat wiedzieli, przed jak ogromnymi wyzwaniami stoi Afganistan i deklarowali wszelką pomóc w stawianiu temu czoła. Tym większy niesmak pozostawia zrzucanie winy na mieszkańców. 

Autorzy: Anna Słania i Karol Wilczyński
Grafika: Karola Mieszaniec

Dane rejestrowe

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju

ul. Elizy Orzeszkowej 10/17
31-065 Kraków
NIP: 6772471257
REGON: 520484716

 

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju jest wpisane do ewidencji stowarzyszeń zwykłych  prowadzonej przez Prezydenta Miasta Krakowa.

 

Numer w ewidencji stowarzyszeń zwykłych: 191.

Data wpisu do ewidencji: 17.11.2021 r.

Adres korespondencyjny

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju

ul. Elizy Orzeszkowej 10/17
31-065 Kraków
kontakt@salamlab.pl

Numer konta bankowego

57 1140 2004 0000 3102 8192 3774 (mBank)

IBAN: PL57 1140 2004 0000 3102 8192 3774

SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Salam Lab ◆ Laboratorium Pokoju. Wszelkie prawa zastrzeżone.