Kobieta na pograniczu potrzebuje pomocy

fot. Agnieszka Sadowska, zdjęcie pochodzi z Facebooka Grupy Granica


Aktywiści i aktywistki na polsko-białoruskiej granicy wezwali karetkę do kobiety z doświadczeniem uchodźstwa, która już od tygodnia przebywa w pogranicznym lesie wraz z dwójką dzieci oraz ich ojcem – poinformowała na swoim Facebooku Grupa Granica. Rodzina już trzy razy była wywożona do Białorusi

Matka Ahmeda i Nour (imiona najmłodszych zostały zmienione przez Grupę Granica dla bezpieczeństwa) nie wie, gdzie się znajduje, i przejawia zachowania autoagresywne. Rodzina bezskutecznie prosiła o azyl polską Straż Graniczną. Kobieta była już wcześniej leczona psychiatrycznie. Aktywiści i aktywistki starają się, by rodzina nie została znów cofnięta za granicę. 

Jak podaje Onet, obecnie granicę polsko-białoruską przekracza codziennie kilkadziesiąt osób. Uchodźcy i uchodźczynie proszą o jedzenie i ubrania. Końcem maja polskie władze odmówiły ochrony grupie rodzin z dziećmi, która przebywała wiele dni w lesie. 

Ochrona przed bezbronnymi

„Rządowa propaganda sukcesu to bzdura. Jesteśmy dobrze chronieni przed matkami, kobietami w ciąży, chorymi dziećmi, przed skatowanymi i pobitymi ludźmi”– mówiła w rozmowie z Oko.press Małgorzata Rycharska z Hope&Humanity Poland, organizacji, która pomaga uchodźcom i uchodźczyniom odsyłanym na Białoruś.

Zachęcamy do wsparcia Grupy Granica – zrobisz to, udostępniając ten artykuł lub wpłacając datek czy robiąc zakupy w Sklepie bez Granic

#



Najnowsze publikacje