Książkowy wypad majówkowy na czas inflacji


Klasyk arabskiej literatury. Reportaż z tzw. Bliskiego Wschodu. Migracyjna proza autobiograficzna. Poetycki reportaż o trzęsącej się ziemi. Te książki zabiorą was w podróż. Zwiedzicie z nimi Oman, Egipt, Hiszpanię, Ukrainę i Włochy. Jednak nie będą to podróże niewinne i tylko przyjemne. Ale przecież nie o to wyłącznie chodzi w podróżowaniu, jak i w czytaniu. Redaktorki Salam Lab polecają lektury na majówkę

„Terremoto”, Jarosław Mikołajewski, Wydawnictwo Dowody na Istnienie

Wróciłam do tej książki w związku z trzęsieniami ziemi, jakie miały miejsce w tym roku w Turcji i Syrii, w wyniku których zginęło ponad 50 tysięcy osób. „Terremoto” Jarosława Mikołajewskiego to poetycki reportaż pokazujący, co dzieje się z przestrzenią i z ludźmi, gdy ziemia zatrzęsie się pod nogami. Choć reportaż dotyczy włoskich trzęsień ziemi z lat 2016 i 2017 reporter, wracając na włoską ziemię nie może nie wspomnieć o tematyce migracyjnej.

Te reminiscencje to migawki odnoszące się do przedmiotów, cmentarzy uchodźców oraz uchodźczyń i pozostawionych przez migrantów rzeczy. Lektura prowadzi nas przez włoskie miasteczka m.in. Norcię, Accumoli i Castellucio. W środku, jak to u Mikołajewskiego znajdziecie różnorodność formy (m.in. baśń czy włoski przepis) i język mieniący się od znaczeń. /Ewelina

Wesprzyj rodziny uchodźcze w Krakowie, wpłać na zrzutkę >>>

„Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu”, Agata Romaniuk, Wydawnictwo Poznańskie

Kiedy bilety do kraju na południu Półwyspu Arabskiego pozostają nieosiągalne, warto wybrać się w podróż do Omanu z Agatą Romaniuk i jej „Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu” (inne pozycje autorki też was nie zawiodą). W książce nie znajdziecie orientalizujących opisów zapachów na arabskim bazarze, latających dywanów, dżina czy samych zniewolonych żon.

Jest za to Oman, jego blaski i cienie, a wszystko z perspektywy Omanek, różnorodnych tak, jak różnorodny jest sam kraj. Pozycja wyróżnia się zwłaszcza w obliczu zmasowanego ataku książek o arabskich szejkach na polskie księgarnie, kioski i poczty. To książka, którą pochłoniecie w jeden dzień. /Julia

„Przemieszczenie. Desencajada”, Margaryta Jakowenko, wydawnictwo ArtRage

Na majówkę trzeba zabrać ze sobą paszport. Jeśli więc nie zamierzacie się przemieszczać daleko, zabierzcie paszport inny. Książkowy. Ukraińsko-hiszpański. Innymi słowy: przeczytajcie debiut prozatorski Margaryty Jakowenko. Autobiograficzna powieść „Przemieszczenie. Desencajada” to świadectwo rozterek osoby, która posiada dwie tożsamości: ukraińską i hiszpańską. To historia kobiety, która będąc małą dziewczynką wyjechała z rodzicami z Ukrainy do Hiszpanii, a „z jednego roku zrobiło się dwadzieścia lat”.

Jako dorosła osoba autorka błyskotliwym językiem opowiada o dwoistości i byciu „pomiędzy” oraz nostalgii, która jest ostatnim etapem migracyjnej żałoby. Czy można wrócić do miejsc z przeszłości? Na czym polega samotność migrantów i migrantek? Wybierzcie się w podróż razem z Jakowenko. /Ewelina

„Hamida z zaułka Midakk”, Nadżib Mahfuz, Smak Słowa

A może niech tegoroczna majówka stanie się pretekstem do bliższego spotkania z klasykami arabskiej literatury? Na taką okazję poleca się powieść „Hamida z zaułka Midakk” Nadżiba Mahfuza, egipskiego noblisty i jednego z najbardziej popularnych arabskojęzycznych pisarzy. Tytułowa Hamida, młoda i piękna mieszkanka jednej z biedniejszych dzielnic Kairu, ma niewiele wspólnego ze stereotypowymi sylwetkami arabskich kobiet czy muzułmanek. Jest symbolem siły, uporu, walki z uprzedzeniami i schematami czy walki egipskiego społeczeństwa o lepsze jutro, często takiej z wiatrakami.

Nie zliczę, ile razy usłyszałam nazwisko Mahfuza podczas arabistycznych studiów – co najmniej tysiąc i jeden raz. Nie jest to moja ulubiona książka. Ale gwarantuję, że powieści egipskiego noblisty warto przeczytać dla samego doświadczenia kunsztu jego pióra.  „Wiele wskazuje na to, że zaułek al-Midakk był osobliwością minionych czasów i kiedyś, w dawnym Kairze, błyszczał jak drogocenna perła. Kiedy to było?”. Klasyki arabskiej literatury to również perełki. Niestety, bardzo niedoceniane. /Julia



Najnowsze publikacje