Kto nigdy nie spróbuje czekolady?


Czy wiesz, że Wybrzeże Kości Słoniowej jest jednym z największych producentów kakao na świecie? Jednak nie dla wszystkich czekolada ma słodki smak.

Kraj – plantacja

Kakao, czarne złoto Wybrzeża Kości Słoniowej, to część kultury tego kraju. Zbiory, które odbywają się dwa razy w roku, są niczym święto narodowe. To też czas zawierania największej liczby ślubów, robienia większych zakupów, spłacania długów. W końcu praca na plantacjach kakao jest często jedynym źródłem utrzymania wielu rodzin z tego kraju.

„Nasz kraj to wielka plantacja kakaowca” – skomentował młody Iworyjczyk, Ahmadou.

Choć Wybrzeże Kości Słoniowej, w przeszłości kolonizowane przez Francję, produkuje około 45% światowego kakao z zysków przemysłu czekoladowego, otrzymuje zaledwie 4%. Jak podaje Światowe Forum Ekonomiczne, rolnicy i rolniczki pracujący przy uprawie kakaowców każdy dzień muszą przeżyć za około 78 centów. Większość Iworyjczyków i Iworyjek nie zna smaku czekolady. Ta dostępna jest w nielicznych sklepach i to tylko importowana z Europy. Europejczycy i Europejki konsumują połowę wyrobów czekoladowych całego świata, osoby z Ameryki – 1/3, Azji – ok. 15%, zaś mieszkańcy i mieszkanki Afryki – ok. 3%. Spora część osób pracujących przy uprawie kakaowca nigdy nie miała czekolady w ustach.

Czarne złoto – dla kogo?

Zmiany klimatu powodują, że zbiory maleją, a obawy pracowników i pracowniczek plantacji rosną. „Muszę utrzymać ośmioosobową rodzinę, a z tegorocznych zbiorów zarobię tylko około 1200 do 1500 dolarów” – powiedział Eugene Kouassi, który gospodaruje niedużym polem. Pieniądze za zebrane w sezonie ziarna są dla niego jedynym źródłem dochodu, który musi wystarczyć na cały rok. Aby Koussi mógł kupić tabliczkę czekolady trafiającej na europejski rynek, która powstaje z zebranych przez niego ziaren, musiałby pracować kilka dni. 

„Firmy czekoladowe chcą zgromadzić jak największy zysk. A kiedy priorytetowo traktują zysk, cierpią biedni ludzie. Powinni zrozumieć, że to wyzysk, który musi się skończyć” – powiedział minister rolnictwa. Rząd Wybrzeża Kości Słoniowej regularnie prosi producentów, aby płacili uczciwe sumy za kakao. W tym afrykańskim kraju, a także w Ghanie, która jest kolejnym dużym producentem kakao, wprowadzono premię w wysokości 400 dolarów nakładaną na każdą tonę ziaren. Premie trafiają najpierw do większych sprzedawców, którzy następnie przekazują dodatkowe pieniądze rolnikom prowadzącym małe gospodarstwa. Choć to zawsze coś, przemysł czekoladowy skutecznie omija przepis, firmy nie zgadzają się na premie, a pieniędzy w portfelach rolników nie przybywa. 

„Więksi gracze w sektorze czekolady i kakao mogliby z łatwością płacić rolnikom więcej, osłabiać część ich marż i nadal osiągać przyzwoity zysk. W końcu to kwestia wyboru, czy chcesz maksymalizować swoje zyski kosztem skrajnego ubóstwa” – skomentował Paul Schoenmakers z Tony’s Chocolonely, holenderskiego producenta czekolady.

„Linia frontu kryzysu klimatycznego”

Na życie osób pracujących na plantacjach ma wpływ coś jeszcze.

W Wybrzeży Kości Słoniowej osoby pracujące na plantacjach kakaowca bardzo mocno odczuwają zmiany klimatu na własnej skórze. Według organizacji pozarządowej Rainforest Alliance, rolnicy uprawiający kakao w regionie znajdują się na „linii frontu kryzysu klimatycznego”. Każda klęska urodzaju to „być albo nie być” Iworyjczyków i Iworyjek.

Do tego praca na plantacjach nie należy do najlżejszych. Mimo to do Wybrzeża Kości Słoniowej przyjeżdżają osoby z sąsiednich krajów Afryki, aby pracować przy uprawie i zbiorach czarnego złota. W historii Wybrzeża Kości Słoniowej szczególną rolę odegrali migranci i migrantki z Libanu, którzy stanowią jedną z najprężniejszych ekonomicznie grup, wpływającą na przemysł oraz rolnictwo w tym afrykańskim regionie. To właśnie Libańczycy bardzo często zajmują się handlem ziarnami kakaowca. Uprawa czarnego złota ma jednak więcej niż jedną ciemną stronę medalu.

Praca dzieci

Z pracą na plantacjach w Wybrzeżu Kości Słoniowej związane jest też zjawisko pracy dzieci. Podręczniki, mundurki i wyprawka są często nieosiągalnym wydatkiem dla wielu rodzin, które wysyłają najmłodszych, aby zarabiali na plantacjach. Wśród nich był 13-letni Karim Soura, który spędzał dziewięć godzin dziennie, sześć dni w tygodniu na polach plantacji. „Nie podobała mi się ta praca, bolały mnie nogi i kolana. Nie wiedziałem, jak pozbyć się bólu” – opowiedział chłopiec w rozmowie z The Guardian. 

Wybrzeże Kości Słoniowej uchwaliło szereg ustaw, aby zwalczyć to niebezpieczne zjawisko: od kampanii społecznych czy zwiększenia minimalnego wieku zatrudnienia, po wprowadzenie obowiązku edukacji dla wszystkich dzieci w wieku od 6 do 16 lat, które uczą się bezpłatnie. Przy współpracy rządu i licznych organizacji pomocowych w kraju powstają specjalne centra integracji dla dzieci, w których najmłodsi dochodzą do siebie, są przygotowywani do powrotu do szkoły czy kraju, z którego przyjechały.

W tym roku aresztowano 392 handlarzy ludźmi i uratowano 2116 dzieci przed nadużyciami i handlem ludźmi. „Gdybym mógł cofnąć się w czasie, powiedziałbym młodszemu sobie, żeby nie chodził na pola i chodził do szkoły. Teraz moją przyszłością jest szycie. Nie pozwolę moim dzieciom pracować na polach kakaowych. Będę ich zachęcać do pójścia do szkoły” – skomentował 13-letni Karim.

Uprawa kakaowca ma wiele aspektów. W Wybrzeżu Kości Słoniowej smak czekolady nie do końca jest słodki. Pamiętajmy o tym, gdy następnym razem staniemy przed półką ze słodyczami w supermarkecie.

Źródła: PAH, al-Jazeera, Focus, Africanews, The Guardian.




Najnowsze publikacje