Skip to content Skip to footer

Nieznani Sprawiedliwi. Poznaj muzułmanów, którzy ratowali Żydów przed Zagładą

Historia relacji muzułmańsko-żydowskich nie jest oparta wyłącznie na konflikcie. Jest to również opowieść o wzajemnej pomocy w najgorszych chwilach, często z narażeniem własnego życia. Tak jak to miało miejsce podczas Holokaustu. Poznaj muzułmanów, którzy ratowali Żydów przez Zagładą.

Kto uratował jedno życie

Sprawiedliwy wśród Narodów Świata – tym terminem  w żydowskiej tradycji określało się osobę pochodzenia nieżydowskiego, która była dobrym i bogobojnymi człowiekiem.

Judaizm naucza, że “jeśli człowiek niszczy jedno życie, to jest tak, jak gdyby zniszczył cały świat. A jeśli człowiek ratuje jedno życie, to jest tak, jak gdyby uratował cały świat” (Talmud Babiloński, Sanhedryn, 37a). Ten cytat znajduje się na medalu wręczanym osobom, które bezinteresownie i z narażeniem swojego życia ratowały Żydów przed Zagładą. Chociaż największą grupą odznaczoną tym wyróżnieniem są Polacy, nie brakuje jednak wśród Sprawiedliwych osób z różnych krajów, kultur i religii.

Na listę Sprawiedliwych wśród Narodów Świata wpisano ponad 70 muzułmanów, którzy ratowali Żydów. Jednak ich historie dla większości z nas są nieznane. A szkoda, bo są one świadectwem tego, że muzułmanie i Żydzi potrafią żyć ze sobą w zgodzie i pokoju.

Schindler z Iranu

Podczas II wojny światowej pochodzący z Iranu Abdol Hossein Sardari był dyplomatą we Francji. Gdy Adolf Hitler wydał rozkaz o zajęciu Paryża, w mieście zamieszkiwała spora społeczność irańskich Żydów.

Kiedy naziści zaczęli prowadzić antyżydowską politykę w okupowanej Francji, szef irańskiego konsulatu – Abdol Sardari – wykorzystując prawa Rzeszy dotyczące czystości rasowej, przekonał Niemców, że Irańczycy są Aryjczykami. To samo założenie miało dotyczyć również irańskich Żydów. Mężczyzna wykorzystał przeciwko nazistom ich własną propagandę.

Ile będzie kosztować Syryjczyków powrót do kraju? Dlaczego uchodźcy muszą płacić reżimowi za powrót do domu >>>

W Paryżu rozpoczęły się łapanki. Aby móc wyjechać z Francji niezbędny był paszport. Abdol Hossein Sardari jako dyplomata, aby uratować irańskich Żydów,  wydawał im nowe paszporty, które nie określały ich religii. Mężczyzna zaczął wydawać irańskie paszporty także Żydom spoza Iranu. Jego celem było uratowanie jak największej ilości osób.

Sardari pomógł 2 000 Żydom wyzwolić się spod nazistowskiego reżimu. Robił to wszystko bez zgody swoich przełożonych, narażając się nie tylko na utratę pozycji zawodowej, ale także życia.

Ponadto irański kupiec żydowski Ibrahim Morady, który był jedną z osób uratowanych przez Sardariego wyznał, że dyplomata został poproszony przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych Iranu o powrót do kraju. Mężczyzna się jednak na to nie zgodził i postanowił zostać w Paryżu, aby nie zostawić tysięcy Żydów bez pomocy.

Tamta dziewczyna

Mohammed Helmy – Egipcjanin urodzony w sudańskim Chartumie – miał 21 lat, gdy przyjechał do Berlina w 1922 roku, aby studiować medycynę. Mimo, że po I wojnie światowej trudno było żyć w Niemczech,  postanowił tam zostać. Z czasem zadomowił się i podjął pracę w jednym z niemieckich szpitali.

Jego życie diametralnie się zmieniło po dojściu do władzy Adolfa Hitlera. Okazało się, że ideologia o czystości rasy zaczęła dotyczyć także społeczności arabskiej. Mohammed został zwolniony ze szpitala. Zakazano mu także poślubienia swojej niemieckiej narzeczonej. Po krytyce rządów Hitlera mężczyznę dwukrotnie aresztowano.

Gdy rozpoczęto proces eksterminacji Żydów w Berlinie, Egipcjanin ukrył przed nazistami jedną ze swoich byłych pacjentek, 21-letnią Żydówkę, Annę Boros. Pomógł również w ukryciu jej matce, babci i ojczymowi. Całej rodzinie udało się przetrwać wojnę.

– Wszystko, co dla mnie zrobił, miało swoje źródło w dobroci jego serca i będę mu za to wdzięczna przez całą wieczność – napisała po latach ocalała Anna Boros.

W 2013 roku jako pierwszy Arab w historii lekarz Mohammed Helmy otrzymał tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.

Ukryci w podziemiach meczetu

Algierski przywódca religijny Si Kaddour Benghabrit należał do jednych z najbardziej charyzmatycznych duchownych muzułmańskich. Przez część swojego życia półoficjalnie pełnił rolę dyplomaty – doprowadził między innymi do porozumienia w sprawie granicy między francuską Algierią a Marokiem. Dzięki temu zyskał popularność po obu stronach Morza Śródziemnego.

W latach 20. rząd francuski postanowił wybudować w Paryżu Wielki Meczet, aby upamiętniać 100 tysięcy algierskich muzułmanów, którzy zginęli podczas I wojny światowej walcząc po stronie Francji. Za pośrednictwem tej instytucji imigranci z różnych krajów mogli także ubiegać się o wsparcie w zaaklimatyzowaniu się w nowym mieście. Opiekę nad świątynią powierzono Benghabritowi, który został jej rektorem.

Chcesz czytać więcej tekstów takich jak ten? Zostań Osobą Patronującą Salam Lab. Dowiedz się więcej tutaj >>>

Prawda o tym, jaką rolę pełnił Wielki Meczet w czasach Holokaustu, wyszła na jaw dopiero wiele lat po wojnie. Podczas II wojny światowej Si Kaddour Benghabrit uratował życie co najmniej 500 Żydom, w tym algierskiemu piosenkarzowi Salimowi Halaliemu. Osobom żydowskiego pochodzenia Benghabrit organizował sfałszowane dokumenty, które miały świadczyć o tym, że posiadają muzułmańskie korzenie. Dzięki temu mogli uniknąć aresztowania, a następnie wywiezienia do obozów koncentracyjnych.

Ponadto  podczas nazistowskich łapanek Benghabrit ukrywał Żydów w podziemiach meczetu. Następnie pomagał im uciec z Francji.

Dotrzymali obietnicy

To jeden z nielicznych krajów w Europie, w którym po II wojnie światowej było więcej Żydów niż przed wojną – Albania. Przed Holokaustem żyło tam około 200 osób wyznania mojżeszowego. Gdy Hitler doszedł do władzy i rozpoczął eksterminację ludności żydowskiej, do Albanii uciekło tysiące żydowskich uchodźców m.in. z Niemiec, Grecji, Jugosławii czy Austrii.

Zgodnie z tradycją gość cieszy się w Albanii opieką gospodarzy, którzy muszą zapewnić mu bezpieczeństwo. Albańczycy uważają, że kto da swojemu gościowi słowo – besę – musi go dotrzymać. Jest to kwestia honorowa. Właśnie dzięki temu zwyczajowi schronienie w muzułmańskiej Albanii podczas II wojny światowej znaleźli Żydzi z całej Europy.

Gdy armia niemiecka wkroczyła do Albanii w 1943 roku i próbowała aresztować i wywieźć osoby pochodzenia żydowskiego, Albańczycy oraz ich rząd nie podporządkowali się rozkazom wydania Żydów znajdujących się w kraju. Wielu z żydowskich uchodźców ukryła u siebie ludność wiejska, a sfałszowane dokumenty dostarczali żydowskim rodzinom nawet członkowie albańskiego rządu.

W Alei Sprawiedliwych w izraelskim Instytucie Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Yad Vashem uhonorowanych zostało jak dotąd 75 Albańczyków i Albanek. Wielu z nich było muzułmanami i muzułmankami.

Odkrywanie historii szansą na dialog

Pamięć historyczna często jest odzwierciedleniem współczesnej sytuacji politycznej w danym kraju i na świecie.

– Od dzieciństwa byliśmy uczeni, że Holokaust to wielkie kłamstwo – w ten sposób o Holokauście jeszcze kilkanaście lat temu mówił redaktor naczelny egipskiego dziennika rządowego „al-Liwaa al-Islami”, Muhammad al-Zurqani. Dziennikarz był również autorem tekstów, w których przekonywał, że całą historię Zagłady wymyślili syjoniści, aby pozyskać sympatię i uznanie świata. Według niego Żydzi chcieli w ten sposób usprawiedliwić krzywdy wyrządzone Arabom i uzasadnić w ten sposób swoją politykę.

Podobną postawę prezentuje część społeczności żydowskiej, która stara się wyprzeć lub nie pamiętać o tym, że muzułmanie i Żydzi potrafią żyć w przyjaźni, a nawet zaryzykować dla siebie życie.

Otwarte na porozumienie i odkrywanie wspólnej historii jest młode pokolenie wyznawców islamu i judaizmu. Miejscem porozumienia dla niektórych z nich stał się były nazistowski obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau. To właśnie tam organizowane są spotkania młodzieży żydowskiej i muzułmańskiej z Niemiec, by poznać wspólną historię i zwalczyć uprzedzenia. Pomysł takiego wyjazdu wyszedł od Centralnej Rady Muzułmanów w Niemczech i Unii Progresywnych Żydów.

– Ten wysiłek się opłaca. Musi udać się pogodzenie Żydów i muzułmanów – podkreśla rabin Walter Homolka.

W inicjatywie wzięli udział młodzi muzułmańscy uchodźcy z Syrii i Iraku oraz Żydzi mieszkający w Niemczech. Uczestnicy wydarzenia przyznają, że już podczas tych kilku dni spędzonych razem udało im się obalić wiele uprzedzeń.

– Teraz postrzegamy siebie po prostu jako ludzi. Religia nie odgrywa większej roli – mówi Judith Barneck, studentka z Bielefeldu, Żydówka.

Źródła

M. Chan, The Forgotten Stories of Muslims Who Saved Jewish People During the Holocaust, Time,

A. Brownfeld,  Remembering muslims who saved Jews in the Holocaust, Jewish Currents,

M. Janik, Sprawiedliwi muzułmanie, Rzeczpospolita,

E. Feroz, Zapomniani “Schindlerowie”, Al Islam. Magazyn Muzułmański,

Auschwitz miejscem porozumienia Żydów i muzułmanów. „Razem płakaliśmy”, Deutsche Welle,

E. Stasik, Besa, czyli kwestia honoru. Jak Albańczycy ratowali Żydów, Deutsche Welle,

Muzułmanie, którzy ratowali Żydów z Holokaustu zostaną uhonorowani specjalną wystawą, Newsweek.

Na zdjęciu tytułowym od lewej: Si Kaddour Benghabrit, Abdol Hossein Sardari oraz Mohammed Helmy.

Dane rejestrowe

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju

ul. Elizy Orzeszkowej 10/17
31-065 Kraków
NIP: 6772471257
REGON: 520484716

 

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju jest wpisane do ewidencji stowarzyszeń zwykłych  prowadzonej przez Prezydenta Miasta Krakowa.

 

Numer w ewidencji stowarzyszeń zwykłych: 191.

Data wpisu do ewidencji: 17.11.2021 r.

Adres korespondencyjny

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju

ul. Elizy Orzeszkowej 10/17
31-065 Kraków
kontakt@salamlab.pl

Numer konta bankowego

57 1140 2004 0000 3102 8192 3774 (mBank)

IBAN: PL57 1140 2004 0000 3102 8192 3774

SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Salam Lab ◆ Laboratorium Pokoju. Wszelkie prawa zastrzeżone.