Nowe dowody w sprawie zatonięcia łodzi u wybrzeży Grecji. To straż przybrzeżna jest odpowiedzialna za katastrofę

łódź z migrantami

Analiza wydarzeń przeprowadzona m.in. przez The Guardian i grupę badawczą Forensis zaprzecza oficjalnym doniesieniom o katastrofie łodzi u wybrzeży Grecji, wskazując na zaniechanie udzielenia pomocy przez grecką straż przybrzeżną i fałszowanie zeznań ocalałych


14 czerwca 2023 r. na Morzu Śródziemnym u wybrzeży Grecji zatonęła „Adriana”, łódź płynąca z Libii do Włoch z setkami migrantów i migrantek na pokładzie. W wyniku tragedii zginęło 78 osób, a 500 osób uważa się za zaginione. W ciągu kilku godzin po incydencie zaczęły pojawiać się sprzeczne relacje dotyczące przebiegu katastrofy. 

„Adriana” zatonęła w greckiej strefie poszukiwawczo-ratowniczej (SAR), co oznacza, że ​​Grecja była państwem odpowiedzialnym za rozpoczęcie niezbędnych operacji poszukiwawczo-ratowniczych. Grecka straż przybrzeżna (HCG) nie przyznała się jednak do odpowiedzialności za tragedię, twierdząc, że ludzie na pokładzie odrzucili oferowaną im pomoc i że łódź wywróciła się z powodu przechyłu. Osoby, które przeżyły, jednogłośnie kwestionują tę relację, obwiniając straż przybrzeżną o wielokrotne, nieudane próby holowania łodzi, które doprowadziły do jej wywrócenia.

Jak mówi Salam Lab Zuzanna Lesiak, współzałożycielka i członkini zarządu fundacji The Hope Project Polska, która zajmuje się niesieniem pomocy humanitarnej na greckiej wyspie Lesbos, na przestrzeni ostatnich lat grecka straż przybrzeżna wielokrotnie działała niezgodnie z prawem międzynarodowym. „Po przekroczeniu przez osoby uchodźcze granicy turecko-greckiej, w momencie kiedy ponton znajdował się na wodach UE, mundurowani stosowali push-backi lub podpływali do łodzi, słyszeli i widzieli osoby błagające o pomoc, po czym odpływali. Często odbierali uchodźcom telefony komórkowe, żeby uniemożliwić im kontakt z infolinią pomocową NGO-sów, czasami uszkadzali silnik łodzi, by ponton nie dotarł do brzegu Grecji. Bywało, że pogranicznicy kazali przesiąść się uchodźcom na dmuchane tratwy ratunkowe, po czym zostawiali ich i odpływali” – wylicza.

Nowe śledztwo

Aby zrekonstruować wydarzenia z 14 czerwca, Forensis, berlińska grupa badawcza, która wykorzystuje techniki i technologie architektoniczne do badania przypadków łamania praw człowieka i przemocy ze strony państwa, stworzyła interaktywny, trójwymiarowy model łodzi. Badacze i badaczki przeprowadzili również ponad 20 wywiadów z osobami, które przeżyły, a swoją analizę oparli o dokumenty sądowe oraz dzienniki straży przybrzeżnej. Korzystając z danych straży przybrzeżnej i zeznań kapitana łodzi, a także z danych o ruchu morskim, zdjęć satelitarnych oraz informacji z filmów nagranych przez pobliskie statki handlowe, sporządzono mapę z trasą, jaką płynęła łódź w ostatnich godzinach przed katastrofą. 

Śledztwo ujawniło niespójności w oficjalnym opisie wydarzeń, podważając przekazane przez służby informacje o kierunku i prędkości, z jaką poruszała się łódź. Funkcjonariusze mieli również dopuścić się manipulowania dowodami związanymi z incydentem oraz uciszania świadków. Straż przybrzeżna zignorowała trzykrotną propozycję pomocy ze strony Frontexu, Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej, a na pokładzie jej łodzi kamery nie zostały aktywowane tej nocy zgodnie z wymaganiami. Co więcej, telefony wszystkich ocalałych z wraku zostały skonfiskowane, a pierwsze zeznania zebrane przez straż przybrzeżną zawierają identyczne, szablonowe sformułowania i w przeciwieństwie do pozostałych relacji uratowanych nie zawierają informacji o holowaniu łodzi.

Podobają Ci się nasze treści? Wesprzyj nas finansowo!

Wnioski z analiz

Poniżej podajemy pełne wnioski z raportu Forensis:

Nasza analiza zdecydowanie sugeruje, że grecka straż przybrzeżna ponosi kluczową odpowiedzialność za zatonięcie statku, co ilustrują następujące działania:

  1. Zasugerowanie łodzi migrantów, aby płynęła na zachód w kierunku Włoch, z dala od greckiej strefy SAR, pomimo faktu, że łódź znajdowała się w wyraźnym niebezpieczeństwie i powinna była mieć możliwość zacumowania w najbliższym bezpiecznym porcie, który znajdował się w Grecji.
  2. Zaniedbywanie odpowiedzi na powtarzające się propozycje Frontexu dotyczące wysłania na miejsce zdarzenia samolotów obserwacyjnych.
  3. Brak mobilizacji pobliskich zasobów ratowniczych i zwolnienie statków handlowych z ich obowiązku ratowniczego, mimo że w przypadku wywrócenia się łodzi na statku HCG nie było wystarczającej ilości miejsca dla wszystkich migrantów.
  4. Holowanie przepełnionej łodzi migrantów, co doprowadziło do jej wywrócenia.
  5. Wycofanie się z miejsca zdarzenia po wywróceniu się łodzi migrantów w taki sposób, że utworzyły się fale, co z kolei utrudniło przetrwanie na otwartym morzu; oraz pozostawienie ocalałych na pastwę losu na morzu przez 20-30 minut bez wyraźnego powodu.

Nasza analiza sugeruje również duże prawdopodobieństwo, że HCG próbowała zniekształcić narrację wokół wydarzenia poprzez:

  1. Nieaktywowanie kamer i śledzenia AIS (Automatic Identyfication System, czyli systemu umożliwiającego monitorowanie ruchu statków i ich jednoznaczną identyfikację – przyp.red.) na statku, który wysłano na miejsce zdarzenia, lub ukrywanie materiału, który te urządzenia miały nagrać, w inny sposób.
  2. Konfiskatę telefonów migrantów zawierających filmy, które mogą rzucić światło na wydarzenia prowadzące do wywrócenia się łodzi.
  3. Dostarczanie niedokładnych i sprzecznych informacji dotyczących lokalizacji i prędkości łodzi migrantów”.

Warto wspomnieć, że to nie pierwsza analiza, która zaprzecza oficjalnej wersji wydarzeń z 14 czerwca. Podobne śledztwa przeprowadziły również redakcje BBC i Washington Post. Oba raporty wskazują na rażące błędy greckiej straży przybrzeżnej i poddają w wątpliwość przekazane przez nią informacje.

Pomimo dowodów na łamanie międzynarodowego prawa przez grecką straż przybrzeżną, wiele podobnych spraw kończy się brakiem pociągnięcia winnych do odpowiedzialności. „W 2020 r. został nagrany incydent, podczas którego HCG oddaje strzały z broni palnej w kierunku pontonu, a jeden ze strażników odpycha długim kijem łódź uchodźczą od burty statku straży. Nierzadko przy tych incydentach obecne są łodzie Frontexu i NATO. Mimo, że powyższe czynności wielokrotnie uwieczniono na filmach, które są dostępne w internecie, grecki rząd dementuje doniesienia o łamaniu prawa na Morzu Śródziemnym. Odpowiedzialność za narażanie życia osób uchodźczych, a także bezpośrednie przyczynienie się do utonięć łodzi uchodźczych poprzez brak podjęcia akcji ratunkowych, ponosi zarówno grecki rząd, jak i cała Unia Europejska” – podsumowuje Zuzanna Lesiak.



Najnowsze publikacje