Przełom w polityce migracyjnej? UE przyjmuje nowe przepisy


Rada Unii Europejskiej przyjęła w głosowaniu reformę własnego prawa migracyjnego i azylowego. Po latach sporów i prawie 12 godzinach intensywnych negocjacji w Luksemburgu przedstawicielki i przedstawiciele Ministerstw Spraw Wewnętrznych zawarli w czwartek porozumienie w sprawie tzw. paktu migracyjnego UE

Nowe prawo ma zastąpić obecną konwencję dublińską i zmienić sposób, w jaki osoby ubiegające się o azyl są przyjmowane na granicach UE i relokowane w całej Europie. Decyzję podjęto większością głosów, przy braku poparcia Węgier i Polski.

Podobają Ci się nasze treści? Wesprzyj nas finansowo!

Zgodnie z nowym systemem „obowiązkowej solidarności”, każdy kraj miałby odpowiadać za określoną liczbę migrantów, migrantek, uchodźczyń i uchodźców. Ale niekoniecznie musiałby ich przyjmować. Liczbę tę ustalono na 30 tys. osób. Minimalny roczny wkład finansowy na relokację będzie wynosić 20 tys. euro od osoby. Oznacza to de facto konieczność wyboru między relokacją ubiegających się o azyl a ekwiwalentem finansowym w przypadku braku chęci ich przyjęcia.

Który kraj UE jest „bezpieczny”?

Reforma wprowadza również nową przyspieszoną procedurę graniczną dla osób, które prawdopodobnie nie uzyskają azylu, a wszystko po to, by uniemożliwić im pozostanie w UE przez lata. W ramach kompromisu zawartego w ostatniej chwili uzgodniono, że to państwa członkowskie, a nie cała UE, określą, który kraj jest „bezpieczny” dla migrantów i migrantek zawracanych z powodu „braku uprawnień do azylu”. Kraje będą zobowiązane do wykazania „powiązania” z miejscem, do którego migrant lub migrantka jest przenoszony. Jak powiedział jeden z dyplomatów The Guardian, chodzi m.in. o sytuację, w której członkowie i członkinie rodziny deportowanej osoby przebywają w danym państwie lub gdy wcześniej osiedliła się ona lub w nim przebywała. Umożliwiłoby to np. Włochom odsyłanie migrantów, migrantek, uchodźców i uchodźczyń do krajów tranzytowych, takich jak Tunezja.

Od 2015 roku polityka migracyjna staje się w UE coraz bardziej dzielącą kwestią. Kraje na południu Europy od dawna domagają się większej pomocy w radzeniu sobie z liczbą ludzi przybywających do ich brzegów. Dane ONZ wskazują, że w ubiegłym roku do UE przez morze przedostało się prawie 160 tys. osób. W tym samym okresie podczas niebezpiecznej przeprawy zginęło lub zaginęło prawie 2,5 tys. osób.



Najnowsze publikacje