Rosnąca liczba deportacji z Turcji. Ludzie są odsyłani do pogrążonej wojną Syrii

Zdjęcie: Russell Watkins/DFID via Flickr, CC BY 2.0.
Rosnąca liczba deportacji z Turcji. Ludzie są odsyłani do pogrążonej wojną Syrii

Isam Abdi uciekł przed wojną w Syrii sześć lat temu. W Stambule otworzył restaurację, a jej sukces pozwolił jemu i jego bliskim zacząć nowe życie w Turcji. Rodzina nie chce wrócić do pogrążonej w wojnie Syrii.

Jak podaje CNN Turk, w tym roku z Turcji deportowano w sumie 54 475 migrantów i migrantek oraz osób z doświadczeniem uchodźczym, w tym m.in. 2416 obywateli i obywatelek Afganistanu czy 6991 osób z Pakistanu. Według CNN Turk, od 2016 roku łącznie 20 514 Syryjczyków i Syryjek oskarżonych o „zakłócanie porządku publicznego” zostało zmuszonych do opuszczenia kraju. Tylko w 2022 roku było 1741 takich osób.

Restauracja Isama Mandy w stambulskiej dzielnicy Aksaray służy jej mieszkańcom i mieszkankom od ponad sześciu lat. „Nie wrócimy do Syrii” – mówi Syryjczyk. Abdi opuścił Syrię na początku wojny domowej. Choć słabo mówił po turecku i nie miał tu żadnych kontaktów, zdołał zbudować udany biznes. Obecnie jest właścicielem dwóch restauracji, jego dzieci są na studiach i mężczyzna widzi, że tylko w Turcji jego rodzina ma przyszłość.

„Z powodu wojny nie jest tam bezpiecznie” – powiedział o swojej ojczyźnie. „Mówią, że w Damaszku jest spokojniej. Ale tam nie ma prądu, nie ma gazu, nie ma nic… Łatwiej jest żyć tutaj. Zaczęliśmy tu życie od nowa, idzie nam dobrze. Nie mogę stąd wyjechać i wrócić do Syrii” – dodał Abdi.

Stambuł przyjazny,
Stambuł nieprzyjazny

Stambuł okazał się dobrym miejscem dla Abdiego. Mężczyzna jednak przyznaje, że dla innych Syryjczyków i Syryjek miasto może nie być już takie przyjazne. 

„Są ludzie, którzy chcą wrócić [do Syrii – dop. red.]” – powiedział Abdi. „Nie ma tu dla nich dobrych warunków. Nie mogą znaleźć pracy. Są zadłużeni”.

Zgodnie z oficjalnymi danymi, w 2021 roku Turcja uniemożliwiała wjazd do kraju 451 096 osobom uchodźczym. W tym roku liczba ta wyniosła 176 896, z czego 12 310 przypadków miało miejsce w czerwcu.

W Turcji uchodźcy i uchodźczynie coraz częściej stają się celem mowy nienawiści i ofiarami przestępstw. Są obwiniani o wiele problemów społecznych i gospodarczych kraju. Muszą mierzyć się z częstymi oskarżeniami o „kradzież tureckich miejsc pracy” oraz napastliwe zachowania w stosunku do kobiet. 

Z badań przeprowadzonych w lipcu przez ORC, firmę sondażową z Ankary, wynika, że prawie 54 procent Turków i Turczynek uważa, że w ich okolicy występuje „problem osób uchodźczych”. W regionie Marmara, w którym znajduje się Stambuł, największe miasto i centrum gospodarcze kraju, wskaźnik ten wzrasta do ponad 60 procent.

Kanadyjski reporter spalił paszport gwarantujący mu bezpieczeństwo i dołączył do szlaku przemytników.

Czytaj Dalej →

Ertunc Efe, 48-letni Turek mieszkający w stambulskiej dzielnicy Yakacik, przekonuje, że retoryka antyuchodźcza nie wynika zasadniczo z ksenofobii. Efe uważa, że jest ona efektem bieżących problemów gospodarczych w Turcji i różnic kulturowych między Syryjczykami i Turkami. „Turcja nie ma możliwości poradzenia sobie z tak ogromnym obciążeniem. Zwłaszcza teraz, kiedy kraj znajduje się w kryzysie gospodarczym” – powiedział Efe dla al-Jazeery.

Taha Elgazi, syryjski działacz na rzecz praw człowieka, pracuje z uchodźcami i uchodźczyniami w Turcji. Jak mówi, nie można zrzucać winy na osoby uciekające przed wojną.

„Obywatele i obywatelki Turcji myślą, że Syryjczycy kradną im pracę, ale jak mogą być za to odpowiedzialni? Oni chcieliby pracować w lepszych warunkach, ale są wykorzystywani przez swoich pracodawców” – powiedział al-Jazeerze, podkreślając, że władze państwa są odpowiedzialne za monitorowanie warunków pracy.

Tureckie media, w tym prorządowe i opozycyjne kanały, podsycają nienawiść wobec ludzi, którzy uciekli ze swoich krajów i szukali schronienia w Turcji. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan i jego rząd chcą odesłać 1 mln Syryjczyków i Syryjek z powrotem do domu. Jednak jak twierdzą śledczy ONZ, zajmujący się zbrodniami wojennymi, Syria nadal nie jest bezpiecznym miejscem.

Turcja od dawna była wykorzystywana jako przystanek i punkt tranzytowy dla osób uciekających przed wojną i biedą. Osoby przybywały tu z Azji czy Afryki, aby dotrzeć do Europy. Zwykle odbywało się to przez sąsiednią Grecję. Jednak w 2016 roku kraj ten zgodził się powstrzymać uchodźców i uchodźczynie udających się do Europy. Stało się tak na mocy porozumienia z UE w zamian za pomoc finansową.

Według UNHCR, Turcja przyjmuje największą liczbę osób uchodźczych na świecie. Obecnie w kraju mieszka 3,6 mln zarejestrowanych Syryjczyków i Syryjek i prawie 320 tys. uchodźców i uchodźczyń z innych krajów.

Źródła: VOA, al-Jazeera, Ahvalnews.


Najnowsze publikacje