Skip to content Skip to footer

Syryjscy uchodźcy torturowani przez libańskie służby bezpieczeństwa

Setki syryjskich uchodźców, w tym dzieci, są od lat arbitralnie zatrzymywane i torturowane przez libańskie siły bezpieczeństwa – podaje Amnesty International.

Dekada wojny

Wojna domowa w Syrii rozpoczęła się w marcu 2011 roku po tym, jak reżim prezydenta Baszszara al-Asada brutalnie rozprawił się z pokojowymi antyrządowymi protestami. W ciągu tych 10 lat około 1,5 mln Syryjczyków znalazło schronienie w ościennym Libanie. Według raportu ONZ z 2019 roku, to największa koncentracja uchodźców per capita na świecie [1]. 

Niestety, ksenofobiczna retoryka ze strony zwolenników reżimu w Bejrucie, podsyca uprzedzenia i agresję Libańczyków wobec syryjskich imigrantów.

„W wielu przypadkach uchodźcy, którzy uciekali ze swojego kraju przed wojną, bezwzględnymi represjami i torturami, byli bezpodstawnie zatrzymywani… spotkało ich wiele takich samych okrucieństw, jakie stosuje się w syryjskich więzieniach [2]” – powiedziała Marie Forestier, badaczka praw uchodźców i migrantów w Amnesty International.

Chciałem umrzeć

Raport “I wished I would die” [3] autorstwa Amnesty International dokumentuje szereg naruszeń popełnionych przez libański wywiad wojskowy wobec 26 osób, w tym czwórki dzieci, zatrzymanych w Libanie pod zarzutem terroryzmu w latach 2014-2021. Liczący 52 strony dokument oparty jest na wywiadach z byłymi i obecnymi zatrzymanymi, prawnikami oraz na analizie dokumentów prawnych. Raport dowodzi, że zostały naruszone zasady uczciwego procesu, a zatrzymani byli poddawani torturom – biciu metalowymi kijami, kablami elektrycznymi, plastikowymi rurami. Zatrzymani opisują wieszanie do góry nogami i zmuszanie do stania przez kilkanaście godzin. 

Tortury najczęściej miały miejsce w wojskowym centrum wywiadowczym Ablah, w Biurze Bezpieczeństwa Ogólnego w Bejrucie i w libańskim Ministerstwie Obrony. Były stosowane zarówno podczas przesłuchań, jak i w trakcie zatrzymań [4]. 

Bassel, były syryjski więzień, powiedział Amnesty International, że po przeniesieniu do więzienia Rihaniyyeh był codziennie przez trzy tygodnie bity tak dotkliwie, że jego rany zaczęły ropieć. „Bili nas po plecach plastikowymi rurami z łazienki. Byłem pokryty otwartymi ranami, które robiły się coraz poważniejsze. W końcu zalęgły się w nich larwy. [5]” – powiedział.

Ahmed, który opisał swoją mękę w areszcie w wojskowym centrum wywiadowczym Ablah, powiedział, że za każdym razem był bity po genitaliach tak długo, aż stracił przytomność [6].

Inny zatrzymany uchodźca powiedział, że agent ochrony, bijąc po genitaliach, zranił go tak poważnie, że przez kilka dni oddawał krew w moczu. Podczas bicia go, agent powiedział: „Uderzam cię tutaj, abyś nie mógł przynieść więcej dzieci na ten świat, aby nie skaziły tej społeczności” [7].

Z kolei Karim, dziennikarz, który był przetrzymywany przez osiem dni w biurze bezpieczeństwa ogólnego w Bejrucie, powiedział, że jego przesłuchujący pytali, czy popiera syryjskiego prezydenta, a kiedy powiedział, że nie, bili go jeszcze mocniej [8].

Raport udokumentował przypadki molestowania seksualnego dwóch więzionych kobiet. Jedną z nich zmuszono dodatkowo do patrzenia, jak agenci ochrony torturują jej syna, inną zmuszono do oglądania znęcania się nad mężem [9].

Brak konsekwencji, brak sprawiedliwości 

Choć zatrzymani i ich prawnicy informowali sędziów o stosowanych torturach, ani razu nie wszczęto dochodzenia. Co więcej, agenci bezpieczeństwa wielokrotnie wnioskowali o przekładanie spraw, co skutkowało gojeniem się ran i blizn po pobiciach. Dowody świadczące o torturach samoistnie znikały.

W teorii Liban od 2017 roku ma uchwaloną ustawę przeciwko torturom [10]. Jednak jak pokazuje raport Amnesty International, do tej pory nie została ona konsekwentnie wprowadzona w życie.

„Władze Libanu muszą natychmiast wdrożyć swoje własne prawo anty-torturowe i przestrzegać swoich zobowiązań wynikających z międzynarodowego prawa dotyczącego praw człowieka. Muszą zagwarantować, że zarzuty dotyczące tortur będą skutecznie badane, a osoby odpowiedzialne za te straszliwe nadużycia zostaną pociągnięte do odpowiedzialności” – mówi Marie Forestier z Amnesty International.

Nieuczciwy proces sądowy

Wszystkim 26 zatrzymanym, których przypadki zostały udokumentowane przez Amnesty International, odmówiono dostępu do adwokata podczas wstępnych przesłuchań [11]. Jest to naruszenie zarówno prawa libańskiego, jak i prawa międzynarodowego. Po aresztowaniu uchodźcy często informowali, że oczekiwanie na sędziego śledczego trwało tygodniami, a w dziewięciu przypadkach procesy były opóźnione nawet o dwa lata. To kolejne poważne pogwałcenie międzynarodowego prawa.

Sędziowie w znacznym stopniu opierali się na zeznaniach złożonych pod wpływem tortur, a dowody były zbierane przez niewiarygodnych informatorów. Wyroki skazujące bazowały na niesprecyzowanych zarzutach – czymkolwiek, co mogło łączyć z szeroko pojętym “terroryzmem”. Co najmniej 14 zatrzymanych powiedziało Amnesty, że tortury i zastraszanie doprowadziły do „przyznania się” do przestępstw, których nie popełnili [12].

Sądzenie przed sądami wojskowymi (w tym również dzieci) i nakazy przymusowej deportacji to kolejne przykłady tego, jak władze Libanu łamią międzynarodowe prawo [13]. Istnieją zapisy o bezwzględnym zakazie sądzenia osób cywilnych przed sądami wojskowymi, jak również o zakazie odsyłania kogokolwiek do miejsca, w którym byłby narażony na rzeczywiste ryzyko poważnych naruszeń praw człowieka. Nie są one jednak respektowane przez Liban.

Winna antyimigrancka retoryka reżimu?

W 14 z udokumentowanych przypadków Amnesty International ustaliła, że oskarżenia związane z terroryzmem wobec syryjskich uchodźców były wysuwane na podstawie dyskryminacji, w tym prześladowania ze względu na przynależność lub poglądy polityczne. W dziewięciu przypadkach samo wyrażanie sprzeciwu politycznego wobec syryjskiego rządu zostało uznane za dowód uzasadniający skazanie pod zarzutem „terroryzmu” [14].

Źródła:

Dane rejestrowe

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju

ul. Elizy Orzeszkowej 10/17
31-065 Kraków
NIP: 6772471257
REGON: 520484716

 

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju jest wpisane do ewidencji stowarzyszeń zwykłych  prowadzonej przez Prezydenta Miasta Krakowa.

 

Numer w ewidencji stowarzyszeń zwykłych: 191.

Data wpisu do ewidencji: 17.11.2021 r.

Adres korespondencyjny

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju

ul. Elizy Orzeszkowej 10/17
31-065 Kraków
kontakt@salamlab.pl

Numer konta bankowego

57 1140 2004 0000 3102 8192 3774 (mBank)

IBAN: PL57 1140 2004 0000 3102 8192 3774

SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Salam Lab ◆ Laboratorium Pokoju. Wszelkie prawa zastrzeżone.