Skip to content Skip to footer

Two-spirit: ci, którzy wykraczają poza męskość i kobiecość

Koncepcja odróżniania płci kulturowej (z języka angielskiego gender) od tzw. płci biologicznej (określanej jako sex) stała się częścią popularnej debaty dotyczącej społeczności LGBT+ już lata temu. Obecnie gender zdaje się funkcjonować na naszym rodzimym podwórku jako tzw. straszak. Czyli idea, która obdarta ze swojego pierwotnego znaczenia ma służyć prawicowym politykom do osiągania ich partyjnych celów. Argumentem, który według niektórych z nich uzasadnia, że tożsamość płciowa danej osoby jest zawsze zgodna z płcią przypisaną jej przy urodzeniu ma być fakt, że od zarania dziejów istniał sztywny, binarny podział na kobiety i mężczyzn, a kategorie te zależały jedynie od posiadanych przez daną osobę genitaliów. 

Co ciekawe, już pobieżne przestudiowanie źródeł historycznych sugeruje, iż wspomniane wcześniej przekonanie jest wierutną bzdurą, o ile nie świadomą manipulacją. Najlepiej świadczy o tym postrzeganie płci jako płynnej i niebinarnej przez przeważającą większość rdzennych społeczności. Poznajcie więc two-spirit: osoby transpłciowe, wywodzące się z Pierwszych Narodów Ameryki Północnej, których istnienie stanowi najlepszy dowód fałszywości takich przekonań.

Najsłynniejszy_a two-spirit

Lata 50-te XIX wieku, ziemie należące do plemienia Zuni. Na świat przychodzi We’wha. Od początku wiadomo, że jest dzieckiem niezwykłym, wyróżniającym się na tle rówieśników. Wyrasta na osobę obdarzoną ponadprzeciętną inteligencją, siłą fizyczną oraz wzrostem, cieszącą się uznaniem i szacunkiem plemienia. Wszystkie te cechy sprawiają, że gdy pod koniec XIX-wieku w społeczności Zuni zjawia się nagle zaintrygowana ich życiem antropolożka, Mathilda Stevenson, to właśnie We’wha staje się jej główną przewodniczką po świecie rdzennych mieszkańców. 

Mijają lata i naukowczyni decyduje się zaprosić członkinię Zuni do Waszyngtonu. We’wha bardzo szybko opanowuje język angielski i równie prędko staje się gwiazdą całego miasta. „Indiańska księżniczka”, jak pisały o niej tamtejsze gazety, zostaje nawet zaproszona do Białego Domu. Poznaje tam ówczesnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Grovera Clevelanda, oraz innych przedstawicieli rządu. Amerykańską sielankę przerywa niespodziewana choroba We’why. Wtedy na jaw wychodzi informacja, która elektryzuje cały Waszyngton. Podczas jednego z badań lekarskich okazuje się, że We’wha posiada męskie zewnętrzne narządy płciowe. Szok, niezrozumienie i przesiąknięcie europocentrycznym postrzeganiem płci sprawiają, że te same osoby, które jeszcze niedawno wielbiły członkinię plemienia, teraz decydują się wykluczyć ją z przestrzeni publicznej i wyrażają się o Zuni z odrazą. 

W 1896 We’wha umiera, a w plemieniu rozpowszechnia się nastrój smutku i rozpaczy.

Nie dla wszystkich jednak ekspresja płciowa członkini Pierwszych Narodów była zaskoczeniem. Wspomniana wcześniej antropolożka, Mathilda Stevenson, już krótko po poznaniu We’why zorientowała się, że nie jest ona cispłciową kobietą. We’wha była osobą two-spirit. W plemieniu Zuni takie osoby określa się jako Ihamana, czyli „wykraczający poza pojęcia kobiecości i męskości”. Już jako dziecko przejawiała cechy charakterystyczne dla obu płci kulturowych, dlatego zwracano się do niej używając obu rodzajów gramatycznych. Jako dorosła osoba two-spirit wykonywała zarówno obowiązki kulturowo przypisywane mężczyznom z jej plemienia (na przykład obrzędy i ceremonie religijne) oraz te, które kulturowo związane były z kobietami Zuni (fizyczna praca w ogrodzie). 

Wspieraj dziennikarstwo pokoju, wspieraj Salam Lab>>

Dla plemienia Zuni oraz antropologów badających ich kulturę jej tożsamość płciowa nie była niczym innym czy szokującym. Wręcz przeciwnie — jak podaje prof. Waldemar Kuligowski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu w publikacji zatytułowanej Trzecia płeć świata: „najnowsze badania, a także odnawiane autochtoniczne tradycje wskazują wyraźnie na to, że w każdym regionie indiańskiej Ameryki Północnej żyli ludzie — zarówno przejawiający cechy biologicznie męskie, żeńskie, jak i interseksualne — których można określić jako two-spirit. Ich obecność należała do kluczowych wartości i norm całego kontynentu”.

We-Wa, Zuni, portret, wykonane przez: John K. Hillers, 1843-1925 (NARA record: 3028457)
Kolonializm a płeć

Jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych przez doktora Lestera B. Browna oraz jego zespół, rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej nie uznawali dychotomicznego podziału na dziewczynki/chłopców, kobiety/mężczyzn. Zależnie od plemienia role płciowe alternatywne do wyłącznie męskich lub żeńskich przyjmowały różne nazwy i nieco odmienną charakterystykę. Możemy wyróżnić tradycję nadleehe u Nawahów, winkte u Lakotów, batee u Crow, ininiikaazo u Odżibwejów, alyha i hwame u Mohave czy himaneh u Czejenów, podając przykłady tylko niektórych z nich. Co więcej, w rdzennych kręgach kulturowych uważało się, iż anatomia ciała nie determinuje płci danej osoby. Znacznie ważniejszy był tutaj aspekt psychologiczny, coś, co określano mianem „duchowego powołania” (ang. spiritual calling) do pełnienia określonej funkcji w społeczności oraz konkretnej ekspresji płciowej. Płeć była więc uznawana za dużo bardziej płynną i złożoną, niż przewidywały to europocentryczne przekonania kolonizatorów. 

„Trzecia płeć” w Meksyku nie przeszkadza w karierze politycznej. Czytaj na Salam Lab>>

Dokładniejsze badanie zjawiska uniemożliwił mord oraz zniszczenie ośrodków kultury rdzennych społeczności, dokonane przez najeżdżających Amerykę kolonizatorów. Dla przybywających z Europy imigrantów rdzenne definiowanie tożsamości płciowej i niekoncentrowanie się na posiadanych przez osoby genitaliach było co najmniej szokujące. Kolonizatorzy nie tylko wykazali się ogromnym brakiem zrozumienia dla różnic kulturowych, ale i wręcz postrzegali je jako zagrożenie dla wyznawanych przez siebie wartości. Rozpoczęli więc proces „cywilizowania” rdzennych społeczności Ameryki Północnej, który w praktyce okazał się być niczym innym, jak eradykacją kultury oraz masowym mordem. Widocznym do dziś skutkiem wymienionych praktyk jest upowszechnienie europejskich norm postrzegania płci na całym amerykańskim kontynencie. 

Choć, jak podaje prof. Kuligowski, istnienie alternatywnych wzorców tożsamości płciowych udokumentowano w ponad 150 rdzennych społecznościach Ameryki Północnej, pozostałe z nich zniknęły bezpowrotnie wraz ze śmiercią ich ostatnich przedstawicieli.

Nauka, system, prawda

Pojawianie się osób two-spirit w dawnych źródłach historycznych ukazuje nam coś niezwykle ważnego: paradoksalnie to właśnie niebinarne spojrzenie na płeć jest tym pierwotnym, domyślnym dla rdzennych ludów większości ziemskich kontynentów. Dlaczego więc zniknęło ono z głównego nurtu? Z jakiego powodu w tak wielu krajach, nie tylko Ameryki Północnej, podział na płcie jest sztywny, binarny i koncentruje się na zewnętrznych narządach płciowych? Czy taki sposób patrzenia na tę część ludzkiej natury jest najbliższy prawdzie? 

Odpowiadając na powyższe pytania powinniśmy sięgnąć oczywiście po najnowsze badania naukowe dotyczące ludzkiej płciowości. To jednak nie wszystko — nie mniej ważne jest uświadomienie sobie wpływu systemu i kultury, w których żyjemy, na współczesne postrzeganie koncepcji płci. Dostrzeżenie oddziaływania kolonializmu, kapitalizmu oraz patriarchalnych wzorców pozwoli nam zupełnie inaczej spojrzeć na powyższe kwestie.

Zdjęcie główne: We-Wa, Zuni, podczas tkania, wykonane przez John K. Hillers, 1843-1925, (NARA record: 3028457)

Źródła:

Two-Spirit People: Native American Gender Identity, Sexuality, and Spirituality Sue-Ellen, Jacobs,Wesley Thomas and Sabine Lang

Two Spirit People: American Indian Lesbian Women and Gay Men Lester B. Brown

Trzecia płeć świata prof. Waldemar Kuligowski

O co chodzi z deadnamingiem i jak pisać o osobach transpłciowych z szacunkiem, Fundacja Trans-Fuzja, https://www.transfuzja.org/edukacja/jak-pisać-o-osobach-transpłciowych

Dane rejestrowe

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju

ul. Elizy Orzeszkowej 10/17
31-065 Kraków
NIP: 6772471257
REGON: 520484716

 

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju jest wpisane do ewidencji stowarzyszeń zwykłych  prowadzonej przez Prezydenta Miasta Krakowa.

 

Numer w ewidencji stowarzyszeń zwykłych: 191.

Data wpisu do ewidencji: 17.11.2021 r.

Adres korespondencyjny

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju

ul. Elizy Orzeszkowej 10/17
31-065 Kraków
kontakt@salamlab.pl

Numer konta bankowego

57 1140 2004 0000 3102 8192 3774 (mBank)

IBAN: PL57 1140 2004 0000 3102 8192 3774

SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Salam Lab ◆ Laboratorium Pokoju. Wszelkie prawa zastrzeżone.