Afganka Roya Karimi i długa droga od bycia nieletnią żoną do mistrzyni kulturystyki

Jeszcze piętnaście lat temu Roya Karimi była nastoletnią matką w Afganistanie, wydaną za mąż jako dziecko. Dziś 30-letnia zawodniczka należy do czołówki europejskiej kulturystyki i przygotowuje się do startu w mistrzostwach świata

Po ucieczce z Afganistanu w 2011 roku wraz z matką i synem znalazła schronienie w Norwegii. Tam zaczęła budować życie od nowa: nauczyła się języka, zdobyła wykształcenie pielęgniarki i znalazła pracę. Kolejny przełom nastąpił, gdy trafiła na siłownię – miejsce, które pomogło jej odzyskać pewność siebie i odbudować własną tożsamość.

„Za każdym razem, gdy idę na siłownię, przypominam sobie, że był taki czas w Afganistanie, kiedy nie mogłam nawet swobodnie ćwiczyć” – powiedziała Roya w wywiadzie dla BBC News Afghan.

To właśnie w klubie sportowym poznała swojego obecnego męża, Kamala Jalaluddina, doświadczonego kulturystę. Dzięki jego wsparciu Roya zdecydowała się wejść na profesjonalną ścieżkę sportową.

Jej błyskawiczna kariera przyniosła sukcesy: złoto w Stoperiet Open, zwycięstwo w prestiżowym Norway Classic 2025 oraz kwalifikację do mistrzostw Europy.

Karimi nie ukrywa, że jej wygląd sceniczny – bikini, makijaż, odsłonięte mięśnie – wywołuje falę krytyki w konserwatywnych środowiskach afgańskich. W mediach społecznościowych regularnie otrzymuje groźby i obelgi. Mimo to nie zamierza się wycofać. Podkreśla, że za jej sukcesami stoją lata cierpienia, pracy i determinacji.

Dziś Roya wykorzystuje swoją popularność, by inspirować kobiety w Afganistanie, które po przejęciu władzy przez talibów zostały pozbawione podstawowych praw – dostępu do edukacji, pracy, a nawet możliwości swobodnego poruszania się.

Zapisz się na Pokojową Prasówkę!


Znajdziesz w niej nasz autorski przegląd prasy składający się ze starannie wyselekcjonowanych newsów z całego świata, ze szczególnym uwzględnieniem pozytywnych informacji. Poruszamy tu tematy związane z uchodźstwem, islamem, islamofobią oraz prawami człowieka.

Pamiętaj, że newsletter wysyłamy w niedzielę co dwa tygodnie – pierwszy z nich może trafić do spamu lub folderu „oferty”. Sprawdź, czy nasze wiadomości tam nie wpadają.

Polityka prywatności

Podobne wpisy