„Nie było miejsca na błąd. Widziałyśmy na poboczu potrzaskane samochody, komuś się nie udało”
„Przez miesiąc mieszkaliśmy w piwnicy z ograniczoną ilością jedzenia i wody. Droga z Mariupola do bezpiecznego miejsca była tylko jedna – przez zaminowane pole. Nie było miejsca na błąd” – opowiada Galina Karnaukh, uchodźczyni z Ukrainy.
