zniszczone budynki i ziemia w Libii widziane z drona

Rodzina przetrwała pięć dni pod gruzami miasta po tragicznej powodzi w Libii

„Ludzie pomagają nam z różnych miejsc i dzięki temu czujemy, że nie jesteśmy sami” – mówi al-Jazeerze mieszkaniec Derny Hassan Awad. To libijskie nadmorskie miasto niemal dwa tygodnie temu spustoszyła ogromna powódź. Powoli akcje pomocowe nabierają tempa, udało się też uratować rodzinę, która pięć dni spędziła pod gruzami

10 września Derna została zalana i zniszczona w wyniku działania cyklonu Daniel. Tego samego, który przyczynił się do powodzi w Grecji, Turcji oraz Bułgarii. Gwałtownie wzrastający poziom wody i ulewny deszcz przerwał dwie tamy na rzece w libijskim mieście, sprawiając, że nocna fala przypływowa rozbiła się przez centrum 100-tysięcznej Derny, zmiatając całe bloki mieszkalne do Morza Śródziemnego. Jak poinformował Badr al-Din al-Toumi, szef ds. sytuacji nadzwyczajnych i szybkiego reagowania, spośród 6142 miejskich budynków, zniszczonych zostało 1500. 

Ocaleni

Agencje ONZ informują, że dziesiątki tysięcy osób ocalałych z libijskiej powodzi zostało pozbawionych domów, potrzebują wody, jedzenia i podstawowego zaopatrzenia. Al-Jazeera donosi, że pomocy w samej Dernie potrzebuje ok. 30 tysięcy osób. Pomoc jest szczególnie potrzebna, bo jak twierdzą organizacje humanitarne, m.in. niedobory żywności czy zanieczyszczenia systemów wodnych mogą doprowadzić do rozprzestrzeniania się chorób czy takich problemów jak biegunka lub odwodnienie. To wszystko może sprawić, że pojawi się kolejny kryzys humanitarny.

Ale są też iskierki nadziei. Jak podaje Middle East Eye, w miniony piątek służby ratunkowe znalazły rodzinę, która przetrwała pięć dni pod gruzami w Dernie. Rodzinę przygniotły duże płyty skalne i coś, co wyglądało na zawalone ściany domów. Znaleziono ich późną nocą w pobliżu meczetu al-Sahaba.

Wsparcie międzynarodowe

Wysiłki pomocowe były utrudnione w wyniku obecności w Libii dwóch rządów. Rewolucja z 2011 roku doprowadziła do głębokiego kryzysu w kraju i obalenia oraz śmierci długoletniego władcy Mu’ammara al-Kaddafiego. Bogata w ropę Libia pozostaje od tego momentu podzielona między dwa rywalizujące ze sobą rządy: administrację wspieraną przez ONZ w stolicy Trypolisie i tę zlokalizowaną na dotkniętym katastrofą wschodzie. ONZ wezwało do zjednoczenia dwóch stron w obliczu katastrofy. 

https://salamlab.pl/pl/jak-kobiety-przemierzaja-najniebezpieczniejsze-szlaki-europy/

Pomoc do Libii płynie z Europy, krajów tzw. Bliskiego Wschodu i od organizacji międzynarodowych. Zespoły reagowania kryzysowego i wsparcie docierają z wielu krajów, m.in. Francji, Iranu, Rosji, Arabii Saudyjskiej, Tunezji, Turcji czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Pomoc obejmuje dostawy leków, środków chirurgicznych, a także worków na zwłoki, które umożliwiają przenoszenie ciał i zapewnienie zmarłym godnego pochówku. 

Ekspertki i eksperci ONZ przyczyn dużej liczby ofiar dopatrują się w zmianie klimatycznej wywołującej upały w rejonie Morza Śródziemnego oraz wyczerpaniu infrastruktury i źle skonstruowanym systemie szybkiego reagowania w Libii spowodowanymi wojną w kraju. Jak podaje The Guardian, trwa dochodzenie w tej sprawie. 

Podobają Ci się nasze treści? Wspieraj Salam Lab na siepomaga!

Według libijskiego Czerwonego Półksiężyca w wyniku powodzi w Dernie w niecały tydzień zginęło ponad 11 300 osób. Zniszczone są całe dzielnice, a ponad 10 000 osób nadal uznaje się za zaginione. Libijscy urzędnicy i organizacje pozarządowe alarmują, że liczba ofiar może być znacznie wyższa. 

Podobne wpisy