Dorastanie w cieniu chińskich reform — recenzja „Prywatnych rewolucji” autorstwa Yuan Yang
To nie jest opowieść o suchych statystykach, lecz intymny portret czterech Chinek, których życie rozgrywa się w szczelinie między ekonomiczną wolnością a politycznym zniewoleniem
„Prywatne rewolucje. Dorastanie w nowych Chinach” to poruszający reportaż, który opowiada o transformacji współczesnych Chin przez opowieści czterech młodych kobiet: June, Sam, Siyue i Leiyi. Yuan Yang śledzi ich historie, z których wyłania się portret współczesnych Chin i walki o siebie. Yang maluje obraz kraju pełnego sprzeczności, gdzie gigantyczny skok ekonomiczny i technologiczny odbywa się równolegle z zachowaniem sztywnej kontroli społeczno-politycznej. Książka jest opowieścią o marzeniach, ambicjach i rozczarowaniach, jakie ponosi młode pokolenie, które dorastało w cieniu tego „cudu”. To opowieść o rewolucjach rozgrywających się w sferze prywatnej: walce o tożsamość, wolność osobistą, równość płci i ekonomiczny awans w bezlitosnym systemie.
Intymne portrety
Yuan Yang pisze przekonująco, bo sama ma za sobą doświadczenie życia pomiędzy dwiema kulturami i systemami politycznymi. Urodziła się w Chinach, a w dzieciństwie wyemigrowała z rodzicami do Wielkiej Brytanii. Ukończyła Uniwersytet Oksfordzki. Jako dziennikarka współpracowała z czołowymi tytułami, takimi jak Financial Times i The Guardian. Własne przeżycia dały jej więc unikalną, dogłębną perspektywę do analizowania współczesnych Chin.
Już od pierwszych stron autorka przypomina, że sukces ekonomiczny Chin nie jest abstrakcyjnym zjawiskiem – odciska się on na życiu zwykłych ludzi. Yuan Yang w swojej książce oddaje głos pokoleniu, które miało być beneficjentem tego sukcesu – młodym, wyedukowanym kobietom. To nie jest opowieść o suchych statystykach, lecz intymny portret czterech Chinek, których życie rozgrywa się w szczelinie między ekonomiczną wolnością a politycznym zniewoleniem.
System nie ma litości
„W 1978 roku, po śmierci Mao, przywództwo Komunistycznej Partii Chin objął Deng Xiaoping, który zaordynował Chinom reformy rynkowe i otwarcie na świat. W latach 90. władze zmodyfikowały dotychczasową umowę społeczną: dążąc w dłuższej perspektywie do wprowadzenia konkurencji rynkowej i przygotowania Chin do wstąpienia do Światowej Organizacji Handlu, zaczęły zamykać i prywatyzować stare przedsiębiorstwa państwowe. W latach 1993-2003 zwolniono pięćdziesiąt milionów pracowników” — czytamy w przedmowie.
Na tym tle historie bohaterek nabierają jeszcze większej wagi – pokazują bowiem, jak globalne procesy przekładają się na życie pojedynczych osób. „Prywatne rewolucje” Yuan Yang to intymne historie. Głęboko osobiste, poruszające i często bolesne zapiski z frontu dorastania w najszybciej rozwijającym się kraju świata. To opowieść o tym, jak naprawdę wygląda życie, gdy marzenia zderzają się z surową rzeczywistością systemu.
A system nie ma taryfy ulgowej dla nikogo.
***
2010 rok.
„W tamtym czasie w dużych chińskich miastach korepetycje stały się codziennością dla wszystkich, których było na to stać. (…) Szczególnie oblegane podstawówki wymagały przedstawienia listy osiągnięć swojego dziecka w pierwszych sześciu latach jego życia oraz rozmowy z rodzicami. W sieci rozsyłano na potęgę czternastostronicowe CV jakiegoś pięciolatka z Szanghaju, w którym wymieniano takie osiągnięcia malucha jak »przeczytanie w ciągu roku ponad pięciuset angielskich książek«”.
Ten fragment rzeczywistości pozwala nam zajrzeć za kulisy życia w społeczeństwie coraz bardziej nastawionym na rywalizację i sukces. Książka skupia się na pokoleniu Chińczyków i Chinek urodzonych w latach 90. i na początku XXI wieku, dorastających w realiach reform zapoczątkowanych przez Deng Xiaopinga. To właśnie oni stali się dziećmi okresu niezwykłego rozkwitu gospodarczego. Ich dorastaniu towarzyszyła intensywna urbanizacja, narodziny klasy średniej, napływ kapitału zagranicznego oraz dynamiczny rozwój internetu, który miał wpływ na pojawienie się nowych możliwości i perspektyw. Chiny odnotowały wówczas jeden z najszybszych wzrostów PKB w historii. Jednak wbrew tym ogromnym przemianom ekonomicznym i technologicznym, sfera polityczna pozostawała niezmiennie podporządkowana monopartii – Komunistycznej Partii Chin. Powstała więc wyraźna luka między dynamiczną modernizacją gospodarczą a brakiem postępu w zakresie praw obywatelskich, wolności słowa czy praw człowieka. Młodzi, wychowani w dobrobycie i mający dostęp do globalnych idei dzięki internetowi, zaczęli marzyć o czymś więcej niż tylko o sukcesie materialnym. Szukali samorealizacji, możliwości samodzielnego wyboru własnej drogi życiowej zarówno zawodowej, jak i osobistej, oraz równości społecznej.
Szczególnie dobitnym przykładem jest los Siyue, jednej z bohaterek książki, która dorastała w przekonaniu, że edukacja jest kluczem do lepszej przyszłości, choć jej droga od początku była wyboista. Wybrała naukę angielskiego jako przepustkę do awansu społecznego, ale trafiła do uczelni o wątpliwej reputacji, która nie dawała prestiżowego dyplomu. Próbowała odnaleźć się w sektorze edukacyjnym, który w szybkim tempie stał się jedną z najważniejszych i najbardziej dochodowych branż w Chinach.
„Zrozumiała, że wypadła z systemu, aby go ulepszyć”.
Jej sukces nie zależał jednak wyłącznie od pracowitości i pomysłowości. Państwo miało ostatnie słowo – a decyzje polityczne potrafiły zburzyć całe życiowe plany. Gdy rząd wprowadził zakaz prywatnych korepetycji, działalność Siyue została nim bezpośrednio dotknięta. Takie przykłady unaoczniają, że w Chinach nawet najbardziej osobiste wybory – ścieżka zawodowa, sposób wychowywania dzieci czy marzenie o niezależności – są nierozerwalnie związane z kierunkiem, jaki wyznacza władza. Podobną zależność widać także w przypadku rozdzielonych rodzin, w których rodzice migrują za pracą – cenę za decyzje polityczne i systemowe ponoszą w tej sytuacji najmłodsi.
Zmuszeni do migracji
W książce Yuan Yang przeczytamy o dzieciach porzuconych w swoich wioskach przez rodziców, mężczyznach i kobietach zmuszonych do migracji zarobkowej, która miała miejsce na wschodnim wybrzeżu Chin w erze „reform i otwarcia”, zapoczątkowanej pod koniec lat 70. XX wieku.
W Chinach obywatele pozostają związani z miejscem urodzenia poprzez system rejestracji, który obecnie pozwala im podróżować i pracować gdzie indziej, ale odmawia dorosłym praw socjalnych i uniemożliwia ich dzieciom dostęp do edukacji poza miejscem pochodzenia. Zmusza to pracowników migrujących do życia z dala od swoich dzieci, często przez wiele lat. Dla tych rodziców miasto było miejscem całkowicie zdefiniowanym przez ich pracę. „Życie”, w sensie edukacji dzieci, dostępu do opieki zdrowotnej i emerytury, miało toczyć się w ich wioskach. Na początku XXI wieku ponad 60 milionów chińskich dzieci, czyli co piąte, pozostawiono w rodzinnych miejscowościach. Co czternaste mieszkało samotnie. Brak opieki czy też niedostateczna opieka miały oczywiście negatywne konsekwencje: w 2015 roku głośno było o serii zgonów dzieci pozostawionych samym sobie na wsiach.
„W prowincji Kuejczou czwórka rodzeństwa w wieku od pięciu do trzynastu lat zatruła się śmiertelnie pestycydem w płynie. W prowincji Hunan dwie dziewczynki zostały otrute przez rówieśnika z klasy”.
Yuan Yang w swojej książce stale przypomina czytelnikowi, że za każdą statystyką kryją się prawdziwi ludzie z krwi i kości.
Cztery młode kobiety – Leiya, Siyue, Sam i June – zmagały się z ubóstwem, marnym wyżywieniem, złymi szkołami, represyjnymi postawami i rozdzieleniem rodzin, testując granice nowych możliwości, jakie oferowała era Denga.
Wielkie momenty, prywatne dramaty
Dorastanie bohaterek przypadło na czas wielkich przełomów w Chinach: od Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku, które stały się symbolem narodowej dumy i otwarcia na świat, przez błyskawiczny rozwój gigantów technologicznych pokroju Alibaby czy Tencenta, aż po umacnianie kontroli państwa za rządów Xi Jinpinga od 2012 roku. To ostatnie oznaczało coraz ostrzejszą inwigilację, cenzurę internetu i osłabienie społeczeństwa obywatelskiego.„Prywatne rewolucje” pokazują więc, jak wielkie procesy historyczne odciskają się na życiu jednostek i ich codziennych wyborach.
Yuan Yang barwnie przedstawia historie czterech kobiet. Niczego nie sugeruje, pozostawiając przestrzeń na własne wnioski czytelnika. Jej opowieść nie podsuwa gotowych interpretacji – refleksje pojawiają się same wraz z rozwojem wydarzeń.
Książkę w tłumaczeniu Doroty Konowrockiej-Sawy czyta się niezwykle lekko, choć treść nie zawsze jest łatwa. Narracja przypomina wciągającą powieść, a kolejne rozdziały budzą ciekawość.
„Prywatne rewolucje” dekonstruują chiński cud gospodarczy, który nigdy nie będzie już wyglądał tak samo. Książka powinna być lekturą obowiązkową dla osób, które chcą zrozumieć Chiny i to, w jakim kierunku zmierza zhierarchizowany świat. Autorka burzy mit kraju, który miał wygrywać w kapitalistycznym wyścigu rzekomo bez kosztów społecznych. A Koszty przecież istniały. Płaciło i płaci je całe pokolenie, płacą je jednostki. Walutą są złamane marzenia, podzielone rodziny i kompromisy w niemal wszystkich dziedzinach życia.
Czy cena nie jest zbyt wygórowana?
Recenzja powstała dzięki współpracy z wydawnictwem WAB. Egzemplarz książki możecie zamówić tutaj.
