cztery osoby dyskutują przy biurku i z papierami oraz laptopami, jedna kobieta z długimi, ciemnymi włosami, pozostali to mężczyźni

Ilu jest migrantów w Polsce? Obalamy migracyjne mity

Historia ludzkości to historia migracji. Choć ludzie migrowali od wieków, właśnie dziś przemieszczanie się jest łatwiejsze ze względu na globalizację i dostęp do internetu. Migrowali i migrują także Polacy i Polki

Tylko w latach 80. na skutek złożonego splotu uwarunkowań społecznych, ekonomicznych i politycznych kraj opuściło nawet 1,3 mln osób — pisze Małgorzata Krywult Albańska z Ośrodka Badań nad Migracjami UW. W różnych okresach Polacy i Polki wyjeżdżali także w celach zarobkowych, na przykład do Niemiec czy Wielkiej Brytanii. W 2021 r. w Niemczech żyło 870 tys. osób z polskim obywatelstwem i ponad 2 mln osób z polskim tłem migracyjnym. W 2022 r. z Polski na stałe wyjechało 13,6 tys. osób, głównie do zachodniego sąsiada i Wielkiej Brytanii. To o ponad 10 proc. więcej niż rok wcześniej. 

Mimo to ludzie uciekający przed wojną, przemocą, wyniszczającą biedą i prześladowaniami wciąż budzą tak wiele emocji i dzielą Polki i Polaków. Wykorzystują to m.in. partie polityczne, szerząc dezinformację w różnego rodzaju mediach i jeszcze bardziej potęgując strach przed migracjami. Co ciekawe, problemu świadome jest samo ministerstwo sprawiedliwości, które opublikowało raport na temat dezinformacji w kontekście polsko-białoruskiej granicy czy inwazji Rosji na Ukrainę.

Ile osób z doświadczeniem migracji dociera do Polski?

Dlatego tak ważne jest rozprawianie się z migracyjnymi mitami i fake-newsami. Na przykład wokół liczb i tego, ile osób z doświadczeniem migracji czy uchodźstwa dociera do Polski. „Rzeczywista skala migracji oraz jej wpływ na gospodarkę mogą się zupełnie rozmijać z tym, jak obywatele postrzegają te zjawiska. Chociaż liczba cudzoziemców przebywających w Polsce w 2024 r. wynosi ok. 2,5 mln, to jednak co trzeci Polak uważa, że jest ich ponad 3 mln” — zauważa Polski Instytut Ekonomiczny.

W mediach pojawia się też coraz więcej krzywdzących narracji, że to osoby z krajów tzw. Bliskiego Wschodu i Afryki czy wyznające islam docierają do Polski najliczniej. Dyskryminujące i islamofobiczne przekazy nie tylko potęgują strach przed innymi kulturami, ale też tworzą poczucie, że życie jednego człowieka jest warte więcej niż drugiego. 

Jaka grupa jest najliczniejsza?

https://salamlab.pl/pl/niebo-jest-granica-uchodzczyni-z-syrii-za-sterami-samolotow/

Najliczniejszą grupą cudzoziemców (78 proc.) w Polsce są osoby z Ukrainy. Jak wynika z raportu Urzędu do spraw Cudzoziemców, w lutym 2025 r. ważne zezwolenia na pobyt posiadało 1,55 mln Ukrainek i Ukraińców. Część z nich to obywatele korzystający z ochrony czasowej (993 tys. osób), 462 tys. obywateli i obywatelek posiada ważne zezwolenia na pobyt czasowy, a 92 tys. — zezwolenia na pobyt stały lub rezydenta długoterminowego UE.

Ukraińscy uchodźcy i uchodźczynie również znaleźli się na celowniku, stali się ofiarą mowy nienawiści i są wykorzystywani przez polityków i polityczki. Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego Polacy i Polki mają na przykład błędne pojęcie o pracy Ukraińców i Ukrainek, którzy uciekli przed wojną. „Zatrudnionych w Polsce jest 62 proc. uchodźców z Ukrainy, a mimo to 76 proc. Polaków zaniża tę wartość, uznając, że jest to mniej niż 50 proc.” — czytamy w raporcie Instytutu.

Ile składa się wniosków o azyl?

Media zalewają też newsy o tym, że liczba osób ubiegających się o azyl wymyka się w Polsce spod kontroli. W rzeczywistości jednak do końca czerwca 2025 r. wnioski o udzielenie ochrony międzynarodowej w Polsce złożyło 8,5 tys. obcokrajowców — podaje Urząd do spraw Cudzoziemców. Na podium wnioskodawców znalazły się osoby z Ukrainy, Białorusi i Rosji. Jednocześnie od marca tego roku składanie wniosków na białoruskim odcinku granicy, gdzie trwa kryzys humanitarny, zostało ograniczone. Nie oznacza to jednak, że migranci i uchodźcy zniknęli. Osoby szukające bezpieczeństwa wciąż przebywają w lasach na polsko-białoruskim pograniczu. Zmieniło się jednak to, że o ile wcześniej aktywiści i aktywistki w 95 proc. mogli pomóc w zapewnieniu dostępu do procedury, tak dziś już nie mogą tego zrobić — apeluje Grupa Granica. Dziś mogą zapewnić jedynie podstawowe wsparcie.

Tylko w czerwcu organizacja otrzymała prośby o wsparcie od 333 uchodźców i uchodźczyń. Wśród nich były głównie osoby z Afganistanu i Erytrei, czyli „krajów, których obywatele i obywatelki niemal zawsze otrzymują ochronę w Polsce (o ile uda im się wyjechać z Podlasia i złożyć wniosek w innej części kraju)”. 

Z kolei w 2024 r. wnioski o ochronę międzynarodową w Polsce złożyło 17 tys. obcokrajowców (najwięcej pochodziło od osób z Ukrainy, Białorusi, Rosji, Somalii i Erytrei), a w 2023 r. — 9,5 tys. (najwięcej z Białorusi, Ukrainy, Rosji, Turcji i Egiptu). W 2021 r., kiedy rozpoczął się kryzys humanitarny na polsko-białoruskiej granicy, wnioski złożyło 7,7 tys. osób (najwięcej z Białorusi, Afganistanu, Iraku, Rosji i Ukrainy).

Od początku 2025 r. pozytywne decyzje otrzymało 2,8 tys. osób (głównie z Ukrainy, Białorusi i Etiopii), a negatywne — 1 tys. (głównie osoby z Ukrainy, Rosji i Białorusi).

Choć z medialnych narracji płynie inny przekaz, statystyki w zakresie migracji i azylu w Polsce są niskie na tle reszty bloku. Na przykład jak wynika z danych Ośrodka Studiów Wschodnich, w Niemczech, uważanych za migracyjne centrum Europy, w 2024 r. wniosek o azyl złożyło 230 tys. osób. W 2023 r. liczba ta była o 30 proc. większa. W pierwszym kwartale bieżącego roku o ochronę międzynarodową ubiegało się 36 tys. osób. Z danych ogłoszonych przez Federalny Urząd Statystyczny wynika, że w 2024 r. w 83-milionowych Niemczech mieszkało ok. 21,2 mln osób z historią migracji

Fałszywe i podburzające do nienawiści narracje szkodzą nie tylko osobom z doświadczeniem migracji, ale także całemu społeczeństwu. Wspólnie walczmy z dezinformacją. Wspieraj niezależne dziennikarstwo, wspieraj Salam Lab.

Zapraszamy na lajwa!

A jeśli chcesz wiedzieć więcej o migracji, bądź z nami w ten czwartek o godzinie 20.00 na rozmowie o migracji na naszym Instagramie. Porozmawiamy z Anną Mikulską – reporterką, która od lat jeździ do miejsc, gdzie toczy się walka o godność i bezpieczeństwo. Spotykając osoby z doświadczeniem migracji na szlakach migracyjnych, od granicy polsko-białoruskiej po obozy w Grecji, opowiada ich historie i pokazuje, jak naprawdę wygląda współczesna migracja.

Podobne wpisy