Afgańskie kobiety uchodźczynie z dziećmi deportacja Afgańczyków do Pakistanu

Pakistan deportuje 1,4 mln afgańskich uchodźców i uchodźczyń. Wiele z nich uciekło ze swojego kraju przed talibami

Pakistańskie władze zadecydowały o przymusowej deportacji ogromnej liczby Afgańczyków i Afganek, którzy znaleźli schronienie w graniczącym z ich ojczyzną kraju. Od czasu przejęcia władzy przez talibów w Kabulu w sierpniu 2021 roku, szacuje się, że afgańskich uchodźców przybyło w Pakistanie od 600 do 800 tys.

Eksodus afgańskich uchodźców i uchodźczyń z Pakistanu rozpoczął się już wiele tygodni temu. Setki tysięcy Afgańczyków i Afganek wróciło do swojego kraju w strachu przed prześladowaniami, aresztowaniami i deportacją. Te obawy znajdują potwierdzenie w rzeczywistości: afgańska społeczność w Pakistanie od wielu dni nie śpi spokojnie, bojąc się, że pewnej nocy do ich domu zapuka policja, by sprawdzić ich dokumenty.

Pakistan jest domem dla prawie 3,8 miliona Afgańczyków i Afganek. Przez lata znajdowali oni schronienie w sąsiadującym kraju, m.in. podczas sowieckiej inwazji na Afganistan w 1979 roku. Większość z nich posiada jakąś formę dokumentacji zezwalającej im na pobyt w Pakistanie, ale urzędnicy rządowi twierdzą, że ponad 1,4 miliona z nich nie dysponuje odpowiednimi papierami. Niektóre z osób uchodźczych urodziły się już w Pakistanie i nigdy nawet nie odwiedziły swojej ojczyzny.

Uzyskanie dokumentów po 2021 roku stało się dla Afgańczyków i Afganek szczególnie trudne. „Po upadku rządu w Kabulu pakistański rząd przestał rejestrować i procesować wnioski o azyl” – pisze na łamach OKO.Press Jagoda Grondecka. Uchodźcy i uchodźczynie mogą jedynie uzyskać tokeny, które nie chronią ich przed deportacją i nie mają prawnej wartości. Afgańczycy i Afganki utknęli więc w martwym punkcie: powinni uzyskać dokumenty, żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo w Pakistanie, ale kraj przyjmujący im na to nie pozwala.

Jak podaje al-Jazeera, decyzja rządu pakistańskiego zbiegła się w czasie ze wzrostem przemocy w kraju ze strony grup zbrojnych mających swoje korzenie w Afganistanie. We wrześniu doszło do dwóch samobójczych zamachów bombowych na meczety, za które Pakistan obwinia społeczność afgańską. W następstwie przemocy władze wyznaczyły nieudokumentowanym obcokrajowcom termin opuszczenia kraju do końca października.

https://salamlab.pl/pl/zombie-w-moim-miescie-dziennikarz-o-swojej-ucieczce-z-kabulu/

Afgańczycy i Afganki opuszczają Pakistan przez dwa główne przejścia graniczne: Torkham i Chaman. Rządzący talibowie utworzyli obozy po afgańskiej stronie, gdzie osoby uchodźcze mogą pozostać aż do przeniesienia ich do miejsca pochodzenia. Obozy te jednak nie są w stanie zapewnić ludziom bezpieczeństwa i zaspokoić najbardziej podstawowych potrzeb fizjologicznych. Nie mają ogrzewania, oświetlenia ani toalet.

Agencje ONZ i inne instytucje humanitarne spieszą z otwarciem swoich ośrodków, w których Afgańczycy mogliby się zatrzymać.

Podobne wpisy