Głód w Strefie Gazy. Ile ciężarówek z pomocą rzeczywiście wpuścił Izrael?
Pięć ciężarówek z pomocą humanitarną wjechało we wtorek do palestyńskiej enklawy. Po ponad dwóch miesiącach oblężenia transport wsparcia stał się światełkiem w tunelu dla mieszkańców i mieszkanek Strefy Gazy. Jednak biorąc pod uwagę przedłużający się kryzys humanitarny, to zaledwie kropla w morzu potrzeb — mówi Tom Fletcher z ONZ
Na tym problemy się jednak nie kończą. Pracownicy i pracowniczki organizacji humanitarnych nie mogli dystrybuować nielicznej dostarczonej pomocy — zauważa z kolei Jens Laerke, rzecznik Biura Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej OCHA.
Ryzyko pogłębienia się kryzysu
Jeżeli sytuacja się nie zmieni, kryzys głodowy w enklawie jeszcze bardziej się pogłębi. O sytuacji głodu mówimy wtedy, gdy co najmniej 20 procent gospodarstw domowych doświadcza ekstremalnych niedoborów żywności, a 30 procent dzieci ma ostre niedożywienie. Obecnie głód grozi co piątemu Palestyńczykowi i Palestynce. Reszta populacji cierpi z powodu krytycznego poziomu braku bezpieczeństwa żywnościowego.
Aby podstawowe potrzeby mieszkańców i mieszkanek zostały zaspokojone, każdego dnia do enklawy musiałoby wjeżdżać 500 ciężarówek.
Izrael, który obawia się utraty wsparcia sojuszników, zapewniał, że po ponad dwóch miesiącach blokady pomoc będzie mogła ponownie docierać do Strefy Gazy. Rząd twierdził też, że we wtorek do enklawy wjechały 93 ciężarówki ze wsparciem. Obecnie nie tylko łamie obietnice i podstawowe prawa Palestyńczyków i Palestynek, ale też nieustannie atakuje palestyńskie terytoria.
