Skip to content Skip to footer

Kobiety ISIS – życie po kalifacie

Tak zwane Państwo Islamskie, jego skutecznie działający aparat propagandowy oraz utopijna wizja utworzenia nowego kalifatu przyciągnęły ogromne rzesze rekrutów z całego świata, którzy zapragnęli wstąpić w szeregi ISIS. Rekrutów oraz rekrutek. Kobiety ulegały złudzeniu odrodzenia muzułmańskiej jedności, lepszego losu pod flagą tzw. Państwa Islamskiego, a nawet seksualnym fantazjom czy marzeniom o życiu u boku męskiego bojownika. Zostawiały wszystko, by stać się częścią utopii ISIS. Jak teraz wygląda życie żon zbrodniarzy z ISIS? Czy drugi raz podjęłyby decyzję o wyjeździe i przyłączeniu się do tzw. Państwa Islamskiego? Oto historie kilku z nich.
Zgoda na śmierć

Pod koniec października niemiecki sąd wydał przełomowy wyrok, skazując 30-letnią Jennifer W. na karę 10 lat więzienia. Niemkę uznano za winną śmierci 5-letniej Jazydki. Jak podają prokuratorzy, kobieta została oskarżona o to, że pozwoliła umrzeć z pragnienia zniewolonej jazydzkiej dziewczynce po tym, jak jej mąż – bojownik tzw. Państwa Islamskiego – przykuł dziecko łańcuchem na dziedzińcu domu w palącym słońcu jako karę za „zmoczenie materaca” [1].

Fakt że kobieta nie podjęła żadnych kroków, by pomóc dziewczynce, sąd uznał za zbrodnię przeciwko ludzkości, a Jennifer W. skazał na 9 lat więzienia. Warto zauważyć, że to właśnie Jazydzi – grupa wyznaniowa łącząca elementy różnych obrządków, zamieszkująca przede wszystkim północny Irak – ucierpieli wyjątkowo mocno z powodu działalności islamskich fundamentalistów. Bojownicy ISIS dokonali tragicznego ludobójstwa jazydzkiej mniejszości, dopuszczali się handlu ludźmi, gwałtów i brutalnych mordów [2].

Kobieta została również skazana na 2,5 roku więzienia za samo przyłączenie się do terrorystycznej organizacji. Te dwie kary zostały połączone w jeden wyrok 10 lat pozbawienia wolności. Ale dlaczego uznano go za przełomowy i znaczący? Po pierwsze, to werdykt za przestępstwo popełnione wiele lat wcześniej poza granicami Niemiec. Jak mówi prokurator generalna Claudia Gorf, to sprawa, o której nikt nie pomyślałby, że zostanie rozwiązana. Po drugie, uważa się, że to pierwszy przypadek, gdy oskarża się o zbrodnie przeciwko społeczności jazydzkiej [3].

Przeczytaj o tym jak Państwo Islamskie umacnia swoją pozycję w Afganistanie>>
„Jedynym przestępstwem było dołączenie do ISIS”

Shamima Begum miała 15 lat, gdy zdecydowała się uciec z Wielkiej Brytanii i pokonać tysiące kilometrów, aby dołączyć do ISIS. „Zawsze chciałam być częścią muzułmańskiej społeczności, ponieważ gdy byłam młodsza, we własnym otoczeniu czułam się jak outsider. Po prostu chciałam stać się czegoś częścią”, opowiada Begum. Tak jak wiele młodych, zagubionych i naiwnych osób nabrała się na propagandę tzw. Państwa Islamskiego, która dociera do szerokiego grona odbiorców przez media społecznościowe [4].

Życie w Syrii zajętej przez ISIS jako żona jednego z bojowników i patrzenie na śmierć własnych dzieci okazały się mieć niewiele wspólnego z obietnicami organizacji. „Jedynym przestępstwem, które popełniłam, jest to, że byłam na tyle głupia, by dołączyć do ISIS. Wtedy nie wiedziałam, że to kult śmierci”, opowiada Brytyjka i apeluje do władz, by pozwoliły jej wrócić do domu. Nawet gdyby miała zostać postawiona przed sądem i oskarżona o terroryzm.

„Chcę iść do sądu i stawić czoła ludziom, którzy wysuwają roszczenia po to, by je obalić, ponieważ wiem, że w ISIS nie robiłam nic poza byciem matką i żoną” [5].

Kobiet takich jak Begum jest więcej. Wiele z nich żyje w obozach dla osób związanych z kalifatem takich jak Al-Hol. Jak same twierdzą, ich jedynym przestępstwem było zakochanie się w nieodpowiednim mężczyźnie. Teraz błagają zachodnie rządy o powrót do domu i płacą cenę za swoje głupie decyzje, egzystując w brudnych, prowizorycznych namiotach – głodne i wystraszone. A wraz z nimi ich dzieci, które nie doświadczyły w swoim życiu niczego poza wojną i które nigdy nie były w szkole [6]. Wiele kobiet ISIS żyje nadzieją, że jeszcze dostaną szansę na nowe życie. W szczególności po historii Kanadyjki uratowanej z obozu Ar-Roj, która – jak donosi Peter Galbraith, amerykański dyplomata – teraz pomaga rodzimym organom ścigania w walce z ekstremizmem [7].

Wspieraj dziennikarstwo pokoju, wspieraj Salam Lab na Patronite>>
Kalifat kobiet

Pośród czarnego morza nikabów w obozach takich jak Al-Hol czy Ar-Roj są także kobiety, które nadal wierzą w ideologię tzw. Państwa Islamskiego i z utęsknieniem czekają na powrót z więzień swoich mężów. „Najgorsze są Tunezyjki i Rosjanki” – relacjonuje 19-letnia Niemka Leonora Messing i opowiada o radykalnych kobietach z obozu, które napadają na swoje współtowarzyszki za rozmowę z mężczyzną czy odsłonięcie zasłony.

Umm Usma to jedna z tych, które nadal tkwią przy napędzanej nienawiścią ideologii. „W Belgii nie mogłam nosić mojego nikabu. To mój wybór”, mówi o wyjeździe z kraju i przyłączeniu się do ISIS. Co więcej, twierdzi, że będąc Syrii pomogła wielu osobom jako człowiek i pielęgniarka. [8].

Warto zauważyć, że to właśnie kobiety są często najbardziej zdolnymi i zagorzałymi zwolenniczkami tzw. Państwa Islamskiego. Na rękach wielu z nich jest krew niewinnych ludzi. Spora część kobiet, które dołączyły do szeregów ISIS, brało czynny udział w zadaniach, zlecanych przez organizację. Członkinie działały nie tylko jako szpiedzy i kurierzy. Wiele z nich zostało przeszkolonych w zakresie materiałów wybuchowych do pracy jako snajperki czy zamachowczynie.

Przeczytaj o mieszkankach miasteczka w Meksyku, które obaliły władzę karteli>>

Co ciekawe bojowniczki ISIS w Al-Hol postanowiły utworzyć własny kalifat, gdzie narzucają swoją interpretację Koranu. Regulują warunki życia, zasady ubierania się i kary w obozie. Kobiety z kalifatu wielokrotnie atakowały osoby, które nie popierają już ISIS, a także personel placówki. Tylko w 2021 r. doszło do co najmniej 47 zabójstw, prawdopodobnie z udziałem członków ISIS [9]. Choć zdawać by się mogło, że „czasy świetności” tzw. Państwo Islamskie ma już za sobą, pseudokalifat upadł, a wiele ludzi przejrzało na oczy, to ISIS nadal ma swoich zwolenników i zwolenniczki, którzy ślepo podążają za utopijnymi obietnicami organizacji i próbują wypełniać misję organizacji.

Źródła:

[1] Reuters, Islamic State woman who allowed Yazidi child to die gets 10 years in German jail.

[2] PCPM, Tragedia Jazydów. Minęło pięć lat od rzezi w Sindżarze.

[3] Reuters, Islamic State woman who allowed Yazidi child to die gets 10 years in German jail.

[4] CBC, These Western women left their home countries to join ISIS. Why did they do it?.

[5] Newsweek, Woman Who Joined ISIS as Teen Asks to Return to U.K., Even if She Faces Terrorism Charges.

[6] BBC, The children of IS: 'It’s a disaster we cannot deal with’.

[7] Global News, Canadian woman released from ISIS camp cooperating with police, former ambassador says.

[8] BBC, Islamic State: The women and children no-one wants.

[9] The National Interest, Beware the Women of ISIS.

Dane rejestrowe

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju

ul. Elizy Orzeszkowej 10/17
31-065 Kraków
NIP: 6772471257
REGON: 520484716

 

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju jest wpisane do ewidencji stowarzyszeń zwykłych  prowadzonej przez Prezydenta Miasta Krakowa.

 

Numer w ewidencji stowarzyszeń zwykłych: 191.

Data wpisu do ewidencji: 17.11.2021 r.

Adres korespondencyjny

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju

ul. Elizy Orzeszkowej 10/17
31-065 Kraków
kontakt@salamlab.pl

Numer konta bankowego

57 1140 2004 0000 3102 8192 3774 (mBank)

IBAN: PL57 1140 2004 0000 3102 8192 3774

SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Salam Lab ◆ Laboratorium Pokoju. Wszelkie prawa zastrzeżone.