Skip to content Skip to footer

Meksyk: dziecięca policja i miasta-duchy. Do czego doprowadza przemoc karteli narkotykowych?

W meksykańskim stanie Guerrero najmłodsi strzelają w powietrze podczas parady, aby wezwać rząd do działania i pokazać, że będą bronić swojej społeczności przed kartelami narkotykowymi. Co doprowadziło do sytuacji, w której nie tylko dorośli, ale także dzieci współtworzą lokalną policję, a miasta wyludniają się niemal do zera?

Dlaczego dziecko chwyta za broń?

Wydaje się, że żaden wiek nie jest dobry, aby rozpocząć przygotowania do samodzielnej walki z przestępczością zorganizowaną. Miasteczko Chilapa w meksykańskim stanie Guerrero ma jednak własne podejście do tej kwestii. Kiedy żyje się na łasce karteli w nieustannym strachu przed śmiercią, wystarczy mieć 6 lat by bronić swojej społeczności. 

W 2019 roku dzieci w wieku od 6 do 15 lat przedstawiono w miasteczku Chilapa jako lokalną policję. W 2021 roku, trzeci rok z rzędu, ubrane w koszulki lokalnej policji CRAC-PF i w chustach częściowo zakrywających twarze, trzymając w swoich niewielkich dłoniach strzelby lub kije maszerowały autostradą Chilapa-Hueycantenango podczas parady [1]. 

To wiadomośc dla bezczynnego rządu – musimy (i będziemy) radzić sobie bez was. Choć szkolenie dzieci do działania w ramach lokalnej policji jawi się jako bardzo kontrowersyjne, Meksykanie postrzegają to nie jako łamanie ich praw, lecz szansę na przeżycie. 

Sprawa nie umknęła uwadze meksykańskiego rządu, który odwołując się do Konwencji o Prawach Dziecka i zakazu zbrojenia nieletnich zażądał zaprzestania wcielania chłopców do lokalnej policji. CRAC-PF odpowiedziała, że może to zrobić, lecz pod jednym warunkiem – rząd zapewni mieszkańcom bezpieczeństwo. Wówczas nie będzie potrzeby, aby dzieci broniły się same. Jak nietrudno się domyślić, żądanie nie zostało spełnione.

Wzięły, co było pod ręką i przegoniły kartele oraz burmistrza.
Poznaj nieustraszone Meksykanki >>

Nikt cię nie obroni

„Dla nas jako rdzennych mieszkańców, zgodnie z naszymi tradycjami i zwyczajami, uczenie naszych dzieci, aby wiedziały, jak się bronić, jest prawem, ponieważ jeśli ich nie nauczymy, później [gangi] ich zabiją. […] Czy rząd je obroni? Widzieliśmy już, że tak się nie stanie” – tłumaczy David Sánchez, jeden z koordynatorów CRAC-PF [2]. 

Podobnego zdania jest jeden z najbardziej znanych dziennikarzy i fotoreporterów z Meksyku, Pedro Pardo, który za zdjęcia meksykańskich migrantów dwukrotnie otrzymał nagrodę World Press Photo w 2012 i 2019 roku [3].

Nie wydaje mi się, aby na tej planecie był jakiś ojciec, który chce, aby jego syn wziął do ręki pistolet. Ale kiedy widzimy, że to jest sprawa życia i śmierci, kiedy widzimy, że rzeczywistość jest znacznie bardziej brutalna niż nasze poczucie bezpieczeństwa, nie możemy dłużej się zastanawiać. Musimy próbować zrozumieć powody, dla których ludzie sięgają po takie środki

Pedro Pardo

Przemoc w Meksyku nie oszczędza nikogo. Jej ofiarami najczęściej padają niewinni: zarówno dorośli, jak i dzieci. Kartele świadomie wykorzystują te ostatnie na różny sposób. Z jednej strony wiedzą, że przemoc wobec najmłodszych to skuteczny sposób zastraszenia całej społeczności. Z drugiej strony, osoby poniżej 18 roku życia od najmłodszych lat są wcielane do karteli, często wbrew własnej woli, i wikłane w porachunki między gangami. Dodajmy do tego skorumpowany i nieefektywny aparat państwowy. W takich warunkach Meksykanie robią wszystko, aby skutecznie bronić siebie i swoich bliskich [4].

Apogeum przemocy i miasta-duchy

Według danych CIA najpotężniejsze kartele narkotykowe kontrolują już ponad 20% całego Meksyku. Kartele takie jak Sinaloa, The Jalisco New Generation (CJNG), kartel z Zatoki czy Los Zetas odpowiedzialne są za korupcję polityczną, zabójstwa i porwania. To codzienność wielu bezbronnych Meksykanów i Meksykanek, w tym dzieci. Kartele w swoim okrucieństwie nie zważają na wiek [5].  

“Ta kobieta [na zdjęciu] to babcia dwójki dzieci, które zakrywa własnym ciałem. Z tej perspektywy widzimy tylko jedno dziecko. Ale pod kobietą jest jeszcze dziewczynka. Dwoje dzieci zginęło w tym ataku – był zemstą za to, że syn tej kobiety był winny kartelowi pieniądze. I dlatego, że nie zapłacił, zaatakowali dom, kiedy go nie było, zabijając tych, którzy akurat tam byli. Kobieta na zdjęciu próbuje ochronić swoje wnuki, ale jej ciało nie wystarczyło aby zablokować wystrzelone w nich kule, więc zginęli. Nie możemy ukrywać rzeczywistości” – opowiada Pardo o jednym ze swoich najbardziej dramatycznych ujęć, które jego zdaniem najlepiej oddają zatruwaną przez kartele meksykańską codzienność [6]. 

Kartele narkotykowe kontrolują aż 20% Meksyku.
Sprawdź kto tworzy meksykańskie ugrupowania przestępcze >>

W niektórych miastach przemoc osiągnęła taki poziom, że wyludniły się niemal do zera. Takim miasteczkiem stało się np. El Aguaje w stanie Michoacán,  liczące niegdyś 5 tysięcy mieszkańców. Dziś mieszka tam zaledwie około 50 osób, w tym przede wszystkim członkowie milicji United Cartels, która walczy z kartelem Jaliscos (wspomniane CJNG)  i ludźmi el Mencho [7]. 

“El Aguaje stało się miastem duchów. Domy nie są już takie same. Wszystkie stoją ostrzelane. To tutaj stacjonowali wcześniej Jaliscos. To wszystko były ich barykady” – opowiada Juan Carlos, członek United Cartels, oprowadzając dziennikarzy Vice News po opuszczonym sąsiedztwie. “Więc przyjechały wozy – tzw. monstery [samochody opancerzone] – i zaparkowały przed domem. Otwarli drzwi i weszli do środka. Wywlekli całą rodzinę i kazali im tu klęczeć. Mieli, nie wiem, z 20 strzelców” – kontynuuje. Takie historie powtarzają się na terytoriach kontrolowanych przez kartele każdego dnia. Mieszkańcy nie mają nawet siły się bronić – wolą uciekać [8].

Kto odpowiada za bezkarność?

Powyższe historie nie miałyby miejsca, gdyby nie systemowa bezkarność oraz powszechne przyzwolenie na przemoc. Meksykanie przede wszystkim mają ogromny żal do swojego państwa – rządu, prezydenta oraz służb – ale także do aktorów zewnętrznych, przede wszystkim Stanów Zjednoczonych [9]. 

Bezprecedensowa przemoc narcos uwarunkowana jest bowiem dwoma kluczowymi elementami. Z jednej strony to specyfika Meksyku – relatywnie biednego kraju z ogromnymi nierównościami społecznymi, skorumpowanymi politykami i służbami. Z drugiej strony, pojawia się ogromny popyt na narkotyki w Stanach Zjednoczonych, bez którego żaden z karteli nie byłby w stanie funkcjonować. Jednocześnie USA to kraj, w którym produkuje się najwięcej broni na świecie. Ta zaś, najczęściej nielegalnie, trafia m.in. właśnie do sąsiedniego Meksyku. Szacuje się, że każdego dnia trafiają tam ok. 2 tysiące sztuk nielegalnego uzbrojenia, a po całym kraju krąży ok. 13 milionów sztuk nielicencjonowanej broni [10].

 W takim układzie do narcos nieustannie trafia amerykańskie uzbrojenie, a do Stanów narkotyki oraz – meksykańscy uchodźcy. Bez współpracy tych dwóch państw przemoc karteli będzie trwała wiecznie.

Polityka antynarkotykowa zapowiedziana przez prezydenta Andrésa Manuela Lópeza Obradora jeszcze podczas jego kampanii prezydenckiej w 2018 roku dziś wydaje się wręcz kontrskuteczna. Hasłem wyborczym Obradora były słynne „uściski nie kule” (abrazos no balazos). Drastyczny wzrost przemocy oraz okrucieństwa karteli w ostatnich 3 latach to zdaniem ekspertów skutek zaniechania bezpośrednich konfrontacji służb z kartelami, co dało im zielone światło do zawłaszczania Meksyku i terroryzowania kolejnych mieszkańców [11]. 

W ostatnich tygodniach rząd Meksyku obrał nowy kierunek w walce z kartelami. Planuje uderzyć właśnie we wspomniane wcześniej siły napędzające w Stanach Zjednoczonych sprzedaż nielegalnej broni do Meksyku.

Wspieraj dziennikarstwo pokoju. Wspieraj Salam Lab>>

Meksyk oskarża amerykańskich producentów broni za rosnącą przemoc karteli

Niecałe dwa tygodnie temu rząd Meksyku złożył pozew przeciwko amerykańskim producentom uzbrojenia. Znalazły się tam m.in. potężne korporacje jak Smith & Wesson i Colt. Meksyk argumentuje swój pozew tym, że wspomniane firmy projektują swoją broń z myślą o kartelach. „Wiedzą bardzo dobrze, że ta broń należy do broni faworyzowanej przez kartele narkotykowe”, stwierdza historyczny 139-stronicowy pozew [12].

Choć eksperci wątpią w sukces tego procesu, mówi się, że to przełomowe wydarzenie. Pierwszy raz w jednym pozwie umieszczono nazwy producentów broni, karteli narkotykowych i ich ofiar. Dokument wyszczególnia ponad 100 przestępstw od 2004 roku, w których broń używana do mordowania została przemycona ze Stanów Zjednoczonych. Meksyk oznaczył ten rok  punktem zwrotnym: odtąd liczba zabójstw stale rosła, a 90% używanej wówczas broni było nielegalnie pozyskane z USA [13]. 

Pozew wymienia 11 producentów broni, ale podkreśla, że​​ sześciu odniosło największe korzyści z popytu na broń wśród karteli: Smith & Wesson, Beretta, Century Arms, Colt, Glock i Ruger. W pozwie stwierdzono, że od samego projektu broni do jej sprzedaży, firmy myślą przede wszystkim o preferencjach przestępców i to ich traktują jako potencjalnych klientów. Oskarżyciele wspominają przede wszystkim o karabinach szturmowych takich jak AK-47 czy AR-15. „[Producenci broni] decydują się na dalsze zaopatrywanie kryminalnego obiegu uzbrojenia, ponieważ czerpią z tego zyski” – stwierdza rząd Meksyku w pozwie [14]. 

Meksyk szacuje, że do tej pory w wyniku przemocy i walki z narcos zginęło około 350 000 osób. 

Źródła: 

[1] Mexico News Daily, From the age of 6, Guerrero kids learn to defend themselves against crime, https://mexiconewsdaily.com/news/guerrero-kids-learn-to-defend-themselves-against-crime/

[2] Mexico News Daily, In exchange for demands, community police agree to disarm children in Guerrero, https://mexiconewsdaily.com/news/in-exchange-for-demands-community-police-agree-to-disarm-children-in-guerrero/

[3, 6] Vice News, The Kids On the Frontline of Mexico’s Cartel Wars, https://www.youtube.com/watch?v=SmP5bdecVAQ&ab_channel=VICENews

[4] The Washington Post, Mexican drug cartels targeting and killing children, https://www.washingtonpost.com/world/mexican-drug-cartels-targeting-and-killing-children/2011/04/07/AFwkFb9C_story.html.  

[5] The Washington Post, Mary Beth Sheridan, The search for the disappeared points to Mexico’s darkest secrets, https://www.washingtonpost.com/graphics/2020/world/mexico-losing-control/mexico-disappeared-drug-war/

[7, 8] Vice News, On the Front Line With Mexico’s Warring Cartels, https://www.youtube.com/watch?v=rqIVjYTJE5E&ab_channel=VICENews

[9] CNN, Why can’t Mexico control the cartels? Some blame America, https://edition.cnn.com/2019/11/15/world/mexico-cartel-violence-romo-intl/index.html

[10] El País, 2,000 illegal firearms entering Mexico from US each day, study finds, https://english.elpais.com/elpais/2015/01/14/inenglish/1421247027_438541.html

[11] Center for Strategic & International Studies, ‘Abrazos no Balazos’—Evaluating AMLO’s Security Initiatives, https://www.csis.org/analysis/abrazos-no-balazos%E2%80%94evaluating-amlos-security-initiatives

[12, 13] El País, Why Mexico is taking on the US arms industry for illegal trafficking of weapons, https://english.elpais.com/usa/2021-08-05/why-mexico-is-taking-on-the-us-arms-industry-for-illegal-trafficking-of-weapons.html

[14] Reuters, Mexico sues U.S. gun makers, eyes $10 billion in damages, https://www.reuters.com/world/americas/mexico-sues-several-weapons-manufacturers-us-court-2021-08-04/

Dane rejestrowe

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju

ul. Elizy Orzeszkowej 10/17
31-065 Kraków
NIP: 6772471257
REGON: 520484716

 

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju jest wpisane do ewidencji stowarzyszeń zwykłych  prowadzonej przez Prezydenta Miasta Krakowa.

 

Numer w ewidencji stowarzyszeń zwykłych: 191.

Data wpisu do ewidencji: 17.11.2021 r.

Adres korespondencyjny

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju

ul. Elizy Orzeszkowej 10/17
31-065 Kraków
kontakt@salamlab.pl

Numer konta bankowego

57 1140 2004 0000 3102 8192 3774 (mBank)

IBAN: PL57 1140 2004 0000 3102 8192 3774

SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Salam Lab ◆ Laboratorium Pokoju. Wszelkie prawa zastrzeżone.