Skip to content Skip to footer

Trump odebrał dzieci tysiącom imigrantów. Czy Biden to naprawi?

Przeraźliwy płacz, strach i brak możliwości pożegnania się. Przez swoją politykę “zero tolerancji”, która miała zniechęcić imigrantów do przekraczania granicy, Donald Trump osierocił tysiące dzieci. Czy Joe Biden i jego administracja naprawi jego błędy?

Miały 3 lata w momencie separacji

Już w pierwszych dniach urzędowania Joe Biden chciał pokazać, że zamierza wycofać Stany Zjednoczone z kontrowersyjnych i katastrofalnych w skutkach decyzji administracji Donalda Trumpa. Zaraz po inauguracji Biden zniósł zakaz wjazdu do USA osób z wybranych krajów muzułmańskich (tak zwany Muslim Ban). Zarządził także jak najszybsze połączenie rodziców imigrantów z dziećmi, których rozdzielono na polecenie Trumpa w trakcie aresztowań i deportacji, w ramach jego odstraszającej polityki migracyjnej.

Jak zapowiedział szef resortu bezpieczeństwa krajowego Alejandro Mayorkas, władze USA umożliwią przyjazd do kraju pierwszej grupy imigrantów, którzy zostali odseparowani na granicy od swoich dzieci. Połączone zostaną cztery z ponad tysięcy rozdzielonych rodzin. Rodzicom zezwolono na warunkowy przyjazd do USA ze względów humanitarnych. Wśród nich są matki z Meksyku i Hondurasu, które deportowano w 2017 roku z USA bez dzieci.

Wietnamczycy wspomagali medyków. Zobacz jak migranci w Polsce pomogli walczyć z pandemią >>>

„Pierwsze łączone rodziny w tym tygodniu to matki, synowie, córki. To dzieci, które miały 3 lata w momencie separacji. To nastolatki, które musiały żyć bez rodziców w swoich najbardziej formacyjnych latach” – powiedział minister Mayorkas telewizji CBS.

Uciekły, aby ich córki nie były ofiarami przemocy

Donald Trump nie krył swoich planów wobec imigrantów. Na idei budowy muru na granicy z Meksykiem oparł swoją kampanię wyborczą. Pomimo uszczelnienia granic, licznych deportacji i aresztowań, działania Stanów Zjednoczonych nie zniechęciły mieszkańców krajów Ameryki Środkowej i Meksyku do próby dostania się do USA w poszukiwaniu lepszego życia.

Wtedy Trump postanowił sięgnąć po rozwiązania, na które nikt wcześniej się nie odważył. Uderzył w matki, odbierając im dzieci. W kobiety, które uciekały z Meksyku, Hondurasu, czy Gwatemali przed przemocą domową, gwałtem, rekrutacją do gangów, handlem ludźmi. W matki, które zaryzykowały ucieczkę, aby ich córki, nie były zmuszane do prostytucji.

Podczas kampanii Trump wspominał jedynie o tym, że powstrzyma nielegalną migrację do Stanów Zjednoczonych i zaostrzy prawodawstwo migracyjne. Nie powiedział jednak wyborcom, jakimi metodami do tego doprowadzi, oraz że zamierza oddzielić dzieci, w tym niemowlęta, od rodziców lub opiekunów, którzy próbowali nielegalnie przekroczyć granicę. Dorośli po akcie oskarżenia byli przetrzymywani w więzieniach federalnych, a następnie deportowani do kraju pochodzenia. Ale już bez dzieci.

Prokurator Generalny USA: “Musimy zabrać dzieci”

Decyzja o rozdzielaniu rodzin oficjalnie obowiązywała na całej granicy między USA a Meksykiem od kwietnia do czerwca 2018 r. Według oficjalnych rządowych danych liczba dzieci oddzielonych od rodziców wynosi ponad 4 tysiące, ale prawdziwe dane mogą być dużo wyższe. Systematyczne odbieranie dzieci rodzicom na granicy, również tym, którzy ubiegali się o azyl, było oficjalną polityką Stanów Zjednoczonych.

Przez cały 2017 rok, od początku urzędowania Donalda Trumpa, czołowi urzędnicy Departamentu Sprawiedliwości i Departamentu Bezpieczeństwa wymieniali między sobą e-maile z propozycjami zwiększenia procesu separacji rodzin.

Ówczesny prokurator generalny USA Jeff Sessions na jednym ze spotkań powiedział do swoich współpracowników: “Musimy zabrać im dzieci”. Również starszy doradca Trumpa i jedna z osób decyzyjnych w sprawach imigracyjnych w jego administracji, Stephen Miller, powiedział, że zaniechanie polityki separacji rodzin oznaczałoby “koniec naszego kraju, jakiego znamy”.

Bez pożegnania

Co się działo z dziećmi odebranym rodzicom, którzy próbowali przekroczyć nielegalnie granicę? Trafiły do tymczasowych ośrodków detencyjnych dla dzieci m.in. na terenie Teksasu, a jeżeli zwolniło się miejsce, to do domów dziecka. Warunki w ośrodkach dla dzieci imigranckich były katastrofalne. Dzieci często spały na ziemi w klatkach z drucianej siatki pod kocami z folii. Większość czasu spędzały wewnątrz ośrodka. Standardy higieniczne i wyżywienie także pozostawiały wiele do życzenia. Najmłodsi nie mieli również zabawek, a opiekować się musieli często sobą nawzajem.

Wesprzyj dziennikarstwo pokoju w Polsce. Zostań Patronem_ką Salam Lab >>>

Dzieci odbierano opiekunom siłą lub podstępem. Małoletni nie wiedzieli, co się stało z ich bliskimi. Rodzice nie mieli nawet możliwości pożegnania się. Powiedzenia im być może ostatni raz, że je kochają. Obiecać im, że po nie wrócą. Nie mogli. Mieli świadomość, że widzą je może po raz ostatni.

Wygrał populizm

Pod wpływem nacisków opinii społecznej i licznych protestów administracja Donalda Trumpa wycofała się z oficjalnej polityki separacji rodzin nielegalnych imigrantów. Poczynania ówczesnego prezydenta manifestujący porównywali do tego, co się działo za czasów niewolnictwa czy II wojny światowej.

Prawdopodobnie ani administracja Donalda Trumpa, ani Stany Zjednoczone nigdy nie poniosą odpowiedzialności za skazanie wielu rodzin na cierpienie. Jak to się stało, że kraj uważany przez społeczność międzynarodową za wzór demokracji i gwarant przestrzegania praw człowieka dopuścił się tak haniebnego procederu?

Trump, składał populistyczne obietnice, aby dojść do władzy. I mu się to udało. Jego katastrofalne w skutkach rozkazy były wykonywane za przyzwoleniem jego wyborców, którzy w imigrantach widzą zagrożenie dla potęgi, jaką jest Ameryka.

Dla setek dzieci jest już za późno

Osierocenie tysięcy dzieci tylko dlatego, aby przestraszyć imigrantów, by nie próbowali przekroczyć granicy z USA w poszukiwaniu lepszego życia, jest jedną z najczarniejszych kart w historii Stanów Zjednoczonych. Prawnicy wciąż walczą o odnalezienie rodziców co najmniej kilkuset odseparowanych dzieci. Czy jest jednak nadzieja, że odebrane dzieci wrócą do swoich biologicznych rodziców?

Rządzący zrobili wszystko, aby tak się nie stało. Przede wszystkim nie sporządzono wystarczającej dokumentacji na temat rodzin, która umożliwiłyby ponowne połączenie rodziców z pociechami.

Uchodźcy dostają pieniądze na powrót do Syrii. Organizacje mówią o „funduszu śmierci” >>

Wiele dzieci pozostaje w separacji od kilku lat. Zarówno oni, jak i ich rodzice, muszą mierzyć się z traumami, które zostaną z nimi na całe życie. Co jednak z tymi dziećmi, których rodziny nie zostaną odnalezione? Najczęściej trafiają do domów dziecka lub rodzin zastępczych. W ramach programu “DACA” można przyznać tymczasowy, warunkowy pobyt z prawem do pracy imigrantom, którzy przybyli do Stanów Zjednoczonych jako nieletni. Pozwala im on również ubiegać się o prawo jazdy, czy ubezpieczenie społeczne.

Czy “nowi Amerykanie” poznają prawdę o sobie?

O ile starsze dzieci będą pamiętały, skąd pochodzą, to młodsze lub niemowlęta, mogą mieć problem z własną tożsamością. Czy urzędnicy lub rodzice zastępczy powiedzą im prawdę o tym, w jaki sposób znalazły się w Stanach Zjednoczonych?

Czy dzieci pochodzące z Meksyku, Hondurasu, czy Gwatemali, kiedy dorosną, dowiedzą się, że ich życie w ten sposób wygląda, dlatego, że są ofiarami brutalnej polityki antyimigracyjnej? A może obecna władza stworzy z nich “nowych Amerykanów”, którzy nie znają swoich korzeni?

Źródła

[1] T. Zalewski, Porządki po Trumpie. Szybkie pierwsze decyzje Bidena, Polityka,

[2] Zezwolą na połączenie rodzin z dziećmi rozdzielonymi na granicy, TVN24/PAP,

[3] Family separation under the Trump administration – a timeline, Southern Poverty Law Center,

[4] The Trump Administration’s Family Separation  Policy is Over. What comes next?, Center for American Progress,

[5] Dzieci odebrane rodzicom płaczą i krzyczą. Amerykański strażnik kpi: Ale tu mamy orkiestrę, Gazeta.pl,

[6] USA: Protesty przeciwko odbieraniu dzieci rodzicom, Rzeczpospolita,

[7] Parents of 545 children still not found three years after Trump separation policy, The Guardian,

[8] What Is DACA? Everything You Need to Know, Boundless.

Na zdjęciu demonstracja przeciwko rozdzielaniu rodzin na granicy USA. Minneapolis, Minnesota. Fot. Fibonacci Blue via commons.wikipedia.org.

Dane rejestrowe

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju

ul. Elizy Orzeszkowej 10/17
31-065 Kraków
NIP: 6772471257
REGON: 520484716

 

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju jest wpisane do ewidencji stowarzyszeń zwykłych  prowadzonej przez Prezydenta Miasta Krakowa.

 

Numer w ewidencji stowarzyszeń zwykłych: 191.

Data wpisu do ewidencji: 17.11.2021 r.

Adres korespondencyjny

Stowarzyszenie Laboratorium Działań dla Pokoju

ul. Elizy Orzeszkowej 10/17
31-065 Kraków
kontakt@salamlab.pl

Numer konta bankowego

57 1140 2004 0000 3102 8192 3774 (mBank)

IBAN: PL57 1140 2004 0000 3102 8192 3774

SWIFT/BIC: BREXPLPWMBK

Salam Lab ◆ Laboratorium Pokoju. Wszelkie prawa zastrzeżone.