Głos strachu, czyli jak migracje stały się tematem kampanii wyborczej i dlaczego
Straszenie migrantami stało się filarem wielu partii politycznych — i to nie tylko skrajnie konserwatywnych. Zaczynamy żyć w świecie, w którym słowo „uchodźca” staje się obelgą, a migracja jest powszechnie postrzegana jako przestępstwo. Kiedy w rzeczywistości jest to prawo człowieka
„Trzeba natychmiast zamknąć granicę dla imigrantów z państw muzułmańskich! Zanim będzie za późno”.
„Myśleli, że będą żyć w innej Polsce, a nie chcieli żyć w Polsce, w której musimy zmagać się z nielegalnymi imigrantami”.
„Jeśli istnieje coś takiego jak zagrożenie konfliktem kulturowym, a z tym właśnie borykają się dziś kraje Europy Zachodniej, to wynika to z napływu ludzi wywodzących się z odmiennych kultur, często także wyznających inną religię”.
Trzy wypowiedzi, politycy z trzech skrajnie różnych polskich partii, jedno przesłanie. Kwestia polityki migracyjnej stała się maszynką do zyskiwania głosów wyborców i wyborczyń. Wciąż trwająca kampania wyborcza pokazała nam to wyjątkowo dobitnie.
Jednak to nie tylko problem Polski. Podobną sytuację obserwujemy setki kilometrów za oceanem, w Stanach Zjednoczonych, ale też bliżej: w Wielkiej Brytanii i Niemczech, we Włoszech i Francji. W dodatku kolejne ugrupowania i ich liderzy — w tym polski rząd Donalda Tuska — udowadniają, że wykorzystywanie migracji to już nie tylko narzędzie skrajnych konserwatystów.
Wolność?
W ubiegłym tygodniu brytyjski „The Guardian” donosił, że centrowa partia francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona zasugerowała, aby we wszystkich miejscach publicznych wprowadzić zakaz noszenia chusty przez dziewczęta poniżej 15 roku życia. To nie pierwszy taki pomysł. Niektóre z wcześniejszych propozycji udało się wcielić w życie. W 2004 roku Francja zakazała dziewczętom noszenia muzułmańskich nakryć głowy w szkołach państwowych.
Kwestia rzekomej wolności została ponownie wykorzystana do potęgowania strachu i podsycania stereotypów. Wrzucania wszystkich wyznawców i wyznawczyń islamu do jednego worka z terrorystami, zniechęcania do integracji czy poszanowania inności. Przedstawiania przybysza jako zagrożenia. W rzeczywistości jednak straszenie migrantami ma z rzekomą ochroną europejskich kultur i tradycji niewiele wspólnego.
Pomoc jest wciąż potrzebna
„Jedna zasada musi w Rzeczpospolitej panować, że jeśli ktoś przychodzi do naszego domu i przekracza próg naszego domu, to szanuje te wartości, które my wyznajemy, to szanuje to, kim my jesteśmy. To jest otwarcie naszego miłosierdzia, naszej otwartości i chęci współpracy” — głosił Karol Nawrocki podczas jednego z wieców. Mówił też, że „Ukraińcom nie powinno się żyć w Polsce lepiej niż Polakom”.
Choć z ołtarzy płyną często powielające polityczne narracje słowa, sam Kościół, do którego nawiązuje kandydat na prezydenta Polski, zajął inne stanowisko. „Kościół od wieków niesie przesłanie Ewangelii, której istotą jest miłość Boga do każdego człowieka oraz nienaruszalna godność osoby ludzkiej. W tym duchu wspiera budowanie wspólnoty opartej na solidarności i szacunku. Spotkanie z uchodźcą czy migrantem, podobnie jak z każdym w potrzebie, jest spotkaniem z Chrystusem – głodnym, spragnionym, obcym, chorym i uwięzionym” — czytamy w oświadczeniu Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migrantów i Uchodźców z 9 maja 2025 roku. „Dlatego apelujemy o powrót do języka szacunku, prawdy i troski o dobro wspólne — języka, który buduje, a nie dzieli. Niech to będzie język wolny od demagogii i manipulacji”.
Kiedy słowo migracja jest coraz częściej stygmatyzowane przez polityków, kryzys tylko się nasila. Sytuacja w wielu krajach (Libia i ostatnie starcia pomiędzy zwalczającymi się frakcjami to tylko jeden z przykładów) jest coraz gorsza, co może sprawić, że bezpieczeństwa za wszelką cenę będą szukać kolejne osoby. Prawa migrantów i uchodźców są wciąż łamane, a pomoc, która spoczywa na barkach organizacji pozarządowych, jest kryminalizowana. Tylko w kwietniu Grupa Granica dostarczyła pomoc humanitarną na polsko-białoruskiej granicy dziesiątkom osób. W tym samym miesiącu media obiegła informacja, że w lesie niedaleko Straszewa leśnik znalazł ciało kolejnej ofiary kryzysu polityki migracyjnej, 29-letniego Afgańczyka.
Partie polityczne i medialna narracja kształtują rzeczywistość. Zaczynamy żyć w świecie, w którym słowo „uchodźca” staje się obelgą, a migracja jest powszechnie postrzegana jako przestępstwo. Kiedy w rzeczywistości jest prawem człowieka. Nie pozwólmy na to i twórzmy państwo, w którym jest miejsce na szacunek i integrację.
