Ostatnia podzielona stolica w Unii. Czy będzie pokój na Cyprze?


Ten konflikt jest jednym z najdłużej trwających w regionie. Problem podziału wyspy pozostaje nierozwiązany od niemal 20 lat. Czy możliwy jest trwały pokój na Cyprze?

23 kwietnia to znacząca data we współczesnej historii Cypru. Tego dnia w 2003 roku otwarty został pierwszy punkt kontrolny, który po prawie 30 latach umożliwił przekroczenie tak zwanej zielonej linii i przejście na drugą stronę wyspy. Dziś, prawie 20 lat później, jesteśmy tuż po zakończeniu kolejnych w historii rozmów, które miały przynieść rozwiązanie tzw. kwestii cypryjskiej. Konflikt na Cyprze jest drugim (po wojnie izraelsko-arabskiej) pod względem długości trwania w rejonie tzw. Bliskiego Wschodu [1].

Wyspa dwóch społeczności

Ta niewielka wyspa, na której według mitologii narodziła się Afrodyta, zachwyca malowniczymi widokami i bogactwem natury. Może dlatego tak bardzo boli widok zasieków, które bez najmniejszego zawstydzenia rozdzierają stare miasto ostatniej w Europie stolicy podzielonej murem.

Cypr – wciśnięty we wschodni róg Morza Śródziemnego – formalnie należy do Unii Europejskiej. W praktyce jednak od wieków jest centrum skrzyżowania wielu kultur, narodów i religii. Nie podlega prostym definicjom i pełny jest niejednoznaczności. Mniej kilometrów dzieli wyspę od Damaszku czy Bejrutu, niż Londynu i Paryża. Jej stolica jest dziś ośrodkiem prawdziwie wielokulturowym oraz domem dla wielu uchodźców i migrantów z najdalszych zakątków Europy, Afryki i Azji.

„Która z nas będzie następna?” Przeczytaj o tym, jak kobiety w Kuwejcie walczą z przemocą i wykorzystywaniem >>

Ze względu na swoje strategiczne położenie Cypr od zawsze był atrakcyjnym kierunkiem. Patrząc wstecz tylko od XV wieku znajdował się pod panowaniem kolejno Wenecjan, później Turków Osmańskich, a następnie Brytyjczyków. W końcu odzyskał niepodległość w 1960 roku. 

Niestety, wydarzenie to uwypukliło konflikt pomiędzy dwoma społecznościami, zamieszkującymi wyspę: greckimi i tureckimi Cypryjczykami. Obie wspólnoty próbowały przeforsować swoje wizje przyszłości. Grecki enosis zakładał zjednoczenie z Helladą, a turecki taksim – podział wyspy na dwa niezależne byty. Losy mieszkańców splatały się ze sobą w krwawych bitwach o podłożu etniczno-religijnym. W wyniku narastającej przemocy stopniowo dochodziło do izolacji obu grup, które dotychczas żyły wspólnie.

Posterunek graniczny w Nikozji oddziela dwie części Cypru. Fot. Natalia Andruszko.

Raj splamiony krwią

W 1974 roku na Cyprze doszło do zamachu stanu wywołanego przez grecką dyktaturę wojskową. Turcja, obawiając się połączenia wyspy z Grecją, dokonała inwazji na północy wyspy. Udało jej się zająć prawie 40% powierzchni Cypru, w tym najbardziej urodzajne tereny oraz obszary najlepiej rozwinięte pod względem turystycznym. Turcy cypryjscy stanowili wówczas mniej niż 20% ludności. 

Czystki etniczne oraz rozległa akcja kolonizacyjna głęboko zmieniły strukturę demograficzną tego obszaru. Prawie 250 tysięcy Greków cypryjskich (1/3 populacji wyspy) zostało zmuszonych do opuszczenia swoich rodzinnych domów i ziem zlokalizowanych na północy. Te znalazły się pod okupacją tureckiej armii. W odwrotnym kierunku udało się około 60 tysięcy Turków cypryjskich [2].

Powstanie nowego państwa nie spotkało się z międzynarodowym uznaniem. Najazd turecki zakończył się podziałem wyspy, w wyniku którego zielona linia oddzielająca walczące ze sobą grupy, stała się praktycznie nieprzekraczalna.

Połowa kobiet i dziewcząt na świecie nie posiada własnych ciał. Rządzą nimi inni. Przeczytaj więcej na ten temat >>>

Strefa buforowa miejsce spotkania

Na ponad 30 lat dwie grupy etniczne zostały rozdzielone. Mieszkańcy Cypru wzrastali w izolacji. Często karmili się jedynie subiektywnymi historiami z przeszłości, nierzadko pełnymi bólu, nienawiści i poczucia niesprawiedliwości. Brakowało rozliczenia z przeszłością i edukacji nastawionej na dialog. Dominowała narracja pełna krzywdzących stereotypów, uprzedzeń i strachu przed drugą stroną. Nie było szansy na  konfrontację z „obcym”. Nie było okazji na odpowiedź z drugiej strony, na słowo obrony, na poznanie.

Dopiero w 2003 roku doszło do otwarcia punktu kontrolnego, który pozwolił Cypryjczykom fizycznie przejść na drugą stronę muru. Starszej części społeczeństwa zwrócono dostęp do wspomnień, młodszej zaś dano szansę na naukę tego, jak znów żyć razem. 

Dziś, ponad rok od wybuchu pandemii COVID-19, Cypryjczycy mają za sobą więcej niż 12 miesięcy ponownej izolacji – punkty kontrolne zostały zamknięte pod pretekstem ograniczenia rozprzestrzeniania wirusa.

Strefa buforowa w Nikozji, stolicy Cypru. Fot. Marco Fieber via flickr.com.

Home of Cooperation – Dom Współpracy

Teraz bardziej niż kiedykolwiek istotna jest interakcja pomiędzy obiema wspólnotami – wskazuje Home for Cooperation. Instytucja ta wspiera komunikację i zachęca do aktywnego obywatelstwa. Zlokalizowana w sercu strefy buforowej, niezwykle silnie wskazuje na swoją pro-jednoczącą rolę i gości wszystkich mieszkańców wyspy. Jest miejscem, które buduje mosty, łączy, pozwala na zadawanie pytań i udzielanie odpowiedzi. Umożliwia zrobienie pierwszego kroku osobom, które być może nie są jeszcze gotowe na całkowite zetknięcie się z „innym”.

Dla Cyprze wspomnienia ubiegłego stulecia wciąż są bardzo żywe. Działanie poprzez kulturę i sztukę wzmacnia spójność społeczną, podkreśla kulturowe przenikanie się, jednocześnie celebrując istniejące różnice. Dlatego organizacja – naoczny świadek tego jak na co dzień funkcjonował punkt kontrolny – wskazuje, że jest on niezwykle istotnym elementem, wzmacniającym codzienne relacje między wspólnotami i ma kluczowe znaczenie dla budowania pokoju.

Ponad 90% uczniów najlepszej szkoły w stolicy Szwecji jest pochodzenia somalijskiego. Jaki jest przepis szkoły na sukces? Dowiedz się tutaj >>>

Według Home for Cooperation pomimo problemów, jakie spowodowało tymczasowe zamknięcie punktu kontrolnego, nie budzi wątpliwości fakt, że przez kilkanaście lat jego funkcjonowania utworzyły się pomiędzy wspólnotami niepodzielne związki w kontekście ochrony zdrowia, handlu, ekonomii. Czas ten pozwolił też na nawiązanie prawdziwych przyjaźni czy relacji rodzinnych [3].

Bez narodów, bez granic

24 kwietnia 2021 roku, odbył się marsz zwolenników porozumienia na wyspie. Cypryjczycy z gałązkami oliwnymi spacerowali wokół średniowiecznych murów otaczających Nikozję. Grupy zatrzymywały się w półkolu po obu stronach muru i patrzyły na drut kolczasty, który nie pozwalał im kontynuować drogi.

– Cypr należy do jego ludzi – skandowali demonstranci, trzymając plakaty w języku greckim i tureckim. Aktywiści wezwali także do ponownego otwarcia punktów kontrolnych między obiema stronami.

– To, co można było zrobić, to otworzyć przejścia graniczne dla dobra wszystkich Cypryjczyków i wspólnie skoordynować sytuację. Ale oni tego nie zrobili –powiedział Reutersowi Kemal Baykalli, członek platformy Unite Cyprus (pl. “Zjednoczyć Cypr”).

Działacze Turków cypryjskich, którzy demonstrowali w sobotę, także opowiadali się za federacją.

– Musimy to naprawić – powiedział Baykalli. – Możemy mieć wspólną przyszłość. Jedynym sposobem na osiągnięcie tego, jest porozumienie federalne. To jasne, że rozwiązanie dwupaństwowe nie jest możliwe – mówił aktywista [4].

Ciąg dalszy nastąpi

Gdy cierpią obywatele, niestety najczęściej polityka ma ostatnie słowo. Podobnie – przynajmniej na razie – jest i w sytuacji Cypru. Kolejna próba nawiązania rozmowy między zwaśnionymi stronami spełzła na niczym.

Wspieraj dziennikarstwo pokoju. Wspieraj Salam Lab >>>

Obrady pokojowe, które odbyły się w Genewie w dniach 27-29 kwietnia pod egidą ONZ oraz w towarzystwie ministrów spraw zagranicznych państw „poręczycieli”, tj. Grecji, Turcji i Wielkiej Brytanii, nie przyniosły żadnych odpowiedzi. Spotkanie miało zbadać, czy istnieje wspólny grunt, który pozwoliłby na formalne otwarcie rozmów.

Jeszcze przed rozpoczęciem pertraktacji można było spodziewać się kiepskiego rezultatu. Dlaczego? Zanim w ogóle rozpoczęto dyskusję stanowisko liderów było odmienne i zdecydowanie wyrażane:

– Jedziemy do Genewy (…) niezłomnie zobowiązując się do wznowienia negocjacji w sprawie zjednoczenia Cypru w ramach dwustrefowej federacji dwu-wspólnotowej zgodnie z rezolucjami ONZ, prawem międzynarodowym i prawem UE – powiedział Nikos Christodoulides, minister spraw zagranicznych Republiki Cypryjskiej.

Jednak Tahsin Ertugruloglu, jego odpowiednik w Tureckiej Republice Cypru Północnego, miał przeciwny pogląd: 

– Nie ma wspólnej płaszczyzny… Problemem jest jedna wyspa, dwa państwa – wskazał polityk [5].

Brama strefy buforowej w Nikozji, na Cyprze. Fot. Marco Fieber via flick.com.

Czy jest szansa na pokój?

Cypr Północny ze sprzymierzoną Turcją odrzucają dalsze dyskusje na temat porozumienia federacyjnego. Argumentują, że skoro prawie 50 lat negocjacji nie przyniosło rozwiązania, to dalsze rozmowy są „stratą czasu”. Ankara mocno promuje model dwupaństwowy, którego z kolei nie dopuszczają do myśli Greccy cypryjczycy. Ci z kolei tłumaczą, że byłoby to jednoznaczne z definitywnym podziałem kraju [6]. 

Organizacja Home of Cooperation upatruje szansy na pokój w tym, że obecnie dorasta pokolenie, które korzystało ze wzmożonych kontaktów z drugą stroną i było częścią różnych działań, mających na celu budowanie obustronnego zaufania.

Życie młodych ludzi nie jest ograniczone liniami podziału [7]. Pozostaje wyrazić nadzieję, że nie zapomną o tym, kiedy w przyszłości obejmą rządy i będą wyznaczać nowe kierunki rozwoju historii.

Źródła

[1] Kwestia przynależności Cypru do Bliskiego Wschodu lub do Europy jest dla wielu sprawą sporną. Geograficznie i geologicznie Cypr leży w Azji Zachodniej, dlatego przynależy do Bliskiego Wschodu. Z drugiej strony, Cypr jest wyspą, więc dla części komentatorów i badaczy jego przynależność do danego kontynentu czy regionu jest arbitralna. Geograficznie Cypr jest bliżej Azji, ale historycznie i kulturowo jest krajem europejskim. Więcej na ten temat napisał Sergiusz Anoszko w Wyspa niezgody: konflikt na Cyprze w XX w. i na początku XXI wieku,

[2] Adamczyk Artur, Problem cypryjski,

[3], [7] Home for Cooperation Facebook page,

[4] Reuters, Ahead of Geneva talks, Cypriots march for peace,

[5] Al Jazeera, Cyprus rivals seek ‘common ground’ at Geneva talks,

[6] AP News, UN faces tough task to get Cyprus peace talks restarted.

Na zdjęciu żołnierz misji ONZ stacjonujący w mieście Lefka na Cyprze, 1973 r.




Najnowsze publikacje