Tylu osobom pomogliśmy w 2022. Dział zakwaterowania podsumowuje rok
10 559 osób znalazło schronienie. W 2022 roku dział zakwaterowania Salam Lab nie próżnował.
10 559 osób znalazło schronienie. W 2022 roku dział zakwaterowania Salam Lab nie próżnował.
Co naprawdę wydarzyło się na bagnach Siemianówki w pierwszy dzień świąt prawosławnego Bożego Narodzenia?
Co dzieje się z ludźmi, którzy są świadkami i uczestnikami przemarszu imperiów? Uczestnikami mimo woli, bo nie wyrazili na to zgody ani nie mieli na to ochoty. O „Powróconych” Abdulrazaka Gurnaha pisze Aleksandra Łojek
W 1996 roku jednemu z mieszkających w Ammanie chłopców o palestyńskim pochodzeniu podarowano deskorolkę. Zaczął jeździć nią po mieście, popadając w konflikty z policją i pieszymi. Wtedy zakiełkowało w nim marzenie o prawdziwym skateparku.
„Odkąd pojawił się gość, cały dom ma rozmiar malutkiego pokoiku.
Tak w ogóle, odkąd pojawił się gość, rzeczy są przeważnie mniejsze, w tym pieniądze na koncie i pomidor w lodówce, którego nikt nie chce zjeść.
Odkąd pojawił się gość…
W podlaskich lasach „White Christmas” nabiera innego znaczenia. Zamiast marzenia o białych świętach, jest walka o życie.
Dzieci Rohindżów znajdują ukojenie w arteterapii.
Afgańczyk o polskim urzędzie, ośrodku dla cudzoziemców i islamie.
Z Kuby wyjechał, bo zrobiło mu się tam za ciasno. Kiedy pod koniec koncertu kazano mu ze sceny pochwalić Rewolucję Kubańską, uświadomił sobie, że ma za mało wolności. Gdy w drogiej restauracji śpiewał gościom do kotleta, doszedł do wniosku, że dalej już nie zajdzie – nie ma w Kubie bardziej luksusowej restauracji niż ta. Zechciało mu się raju innego. A trzeba wiedzieć, że temat rajów Enrique studiował w swoim życiu wytrwale. Przez 25 lat był świadkiem Jehowy, teraz nazywa siebie Chrześcijaninem, Który Czyta Biblię. „A tam jest napisane, że człowiek migrować musi” – przekonuje.
„Chciałbym, by ludzie się nie bali. By zadawali pytania. Nawet jeśli zadadzą je w nieodpowiedni sposób. Wolę, żeby Polak zapytał mnie, z której części Iraku jestem, żebym mógł mu odpowiedzieć, że nie jestem z Iraku, tylko Iranu. Bo to właśnie pozwala na otwarcie dialogu i wzajemne poznanie się. Boją się ci, którzy nie wiedzą”. Rozmowa z Faridem, Irańczykiem mieszkającym od 11 lat w Polsce.